Firma niedawno szukała kierowcy C+E do transportu międzynarodowego. Praca była na pełen etat, weekendy w domu lub w systemie 10-11/3-4-5, a do dyspozycji były nowe samochody typu Mercedes lub DAF. Oferowano stały kontakt ze spedytorem i dobrą atmosferę.
Jak wyglądały tu zarobki i rzeczywista organizacja tras? Dało się utrzymać balans między domem a lavorą?