Wizyta 6-latka u Anny Wilczewskiej. Trauma dziecka na wizyty stomatologiczne zapewniona na długie lata, brak jakiejkolwiek empatii do drugiego człowieka. Pokrzykiwanie, szturchanie i zastraszanie. Pani otworzyła dziecku zęba po czym stwierdziła że to już koniec wizyty!! Jedyna empatia jaką tą pani posiada jest tylko do biletów narodowego banku polskiego. Omijać szerokim łukiem