Omijać szerokim łukiem. Szefowa całą swoją uwagę skupia na drugiej firmie, czyli kwiaciarni oraz sobie. Dostajesz najniższą wypłatę i odpowiadasz za całe biuro (dodatkowo jesteś na posyłki do kwiaciarni, jeżeli trzeba wydrukować szarfę). Niestety, na wsparcie nie można liczyć, bo najczęściej szefowa nie odbiera telefonów, tym bardziej od klientów. Tutaj nie będziesz się rozwijać, nie ma szkoleń. Kultura w tym miejscu zatrzymała się na czasach (usunięte przez administratora) Pracownik nie otrzymuje szacunku ani docenienia (premie raczej nie są spotykane). Piszę, żeby ostrzec, ponieważ na początku założycielka firmy obiecuje naprawdę wysokie standardy i przy tym jest sympatyczna, potrafi być przekonywująca. Nie warto tracić nerwów i swojego doświadczenia.