Pan Iwo zadeklarował,że poprowadzi moją sprawę i miał wysłać wezwanie do strony przeciwnej i przesłać mi kopię tego pisma.Jak mi później mówił pismo wysłał,lecz ani kopi tego pisma mi nie dostarczył,ani potwierdzenia jego nadania.Z tego co mówił,wysłał je listem zwykłym (co było dziwne że względu na możliwość skierowania sprawy do sądu) i to był nasz ostatni kontakt.Pan Iwo przestał odpowiadać na smsy,maile i telefony.Po miesiącach czekania i prób nawiązania kontaktu, osobiście pojechałam do jego biura, gdzie zastałam jego ojca, który wziął moje dane i obiecał przekazać je synowi ( Iwo), który miał do mnie oddzonic.Oczywiscie nikt się do mnie nie odezwal.W ten sposób zmarnowałam wiele miesięcy czekając na załatwienie sprawy.