Firma szukała sprzedawcy do punktu GSM. Wynagrodzenie było od 4944 do 5090 zł brutto na start plus prowizje za umowy premium. Oferowano jasną ścieżkę awansu i nie wymagano doświadczenia – wszystkiego można się było nauczyć, a godziny pracy były ludzkie.
Jak naprawdę wyglądały prowizje i możliwości rozwoju? Można było realnie liczyć na wyższe zarobki po awansie?