Dobre opinie pisały osoby albo zmuszone albo takie, co w życiu prywatnym się kumplują z szefostwem i przełożonymi. Nie będę się rozpisywać o kierowniczce, która jak się okazało, niedawno odeszła z PoC, ale powiem chociaż kilka słów nt. całości.
„Zwykły” pracownik nie ma co liczyć na dobrą atmosferę w pracy, bo mobbing był (nie wiem jak teraz, po odejściu głównej bohaterki, kierowniczki) na porządku dziennym. Jeśli nie jesteś silny psychicznie i nie umiesz się postawić w swojej obronie, to nawet nie masz co liczyć, że będziesz traktowany z jakimkolwiek szacunkiem. Pogorszenie się zdrowia psychicznego pracownika powinno być wpisane w umowę tuż obok marnego wynagrodzenia. A żeby kierowniczka i szefostwo cię choć trochę polubili, musiałbyś ich przysłowiowo po stopach całować (byli i tacy, ale ja się płaszczyć przed nikim nie będę i nie polecam tego robić).
Czy zgłoszenie problemu zostanie potraktowane przez szefową z jakąkolwiek powagą? Nie. Zgłaszając problem z kadrą zostaniesz zignorowany lub zdeptany.
Może i praca w tym miejscu byłaby przyjemna, ale na pewno nie z ludźmi, którzy traktują Cię bez szacunku i powagi, a jesteś jedynie parą rąk do pracy.
Cóż za niespodzianka, że nagle dało się zatrudnić więcej osób na sklep i teraz już robota za trzech nie jest zwalana na jednego pracownika (jak się można domyślić, i tak dostawałeś za to, że czegoś nie zrobiłeś lub nie było to tak, jak przełożona sobie wymyśliła).
Mam nadzieję, że teraz coś się zmieni i ludzie będą chcieli tu pracować nie dlatego, że PoC jest popularne, a dlatego, że będą chcieli pracować w dobrym zespole i mieć przyjemność z wykonywanej pracy. Proszę pamiętać, że karma wraca, a opinii już od dawna nie macie najlepszej.