Facet ma gadkę, pięknie opowiada, bardzo technicznie i rzeczowo. Niestety skutki opłakane. Auto stoi ponad półtora roku i przez rok byłem zwodzony że zostanie zrobiony. Niestety nadal stoi, walczę z firmą ubezpieczeniowa która nie chce ponieść odpowiedzialność za opłakaną naprawę i uszkodzenie silnika, w tej procedurze niestety dalej też nie chce pomóc. Pracowników ma super, ale kierować nimi nie potrafi, przykre. W całokształcie konsekwencji auto z uszkodzonym silnikiem stoi, budżet zniszczony doszczętnie z powodu braku auta.( przed naprawą pił 2 litry na 1000, po 5 litrów, silnik v8)