Nie pracuję tam już od dłuższego czasu i szczerze nie planowałam wracać do tego etapu życia, ale ostatnio trafiłam na aferę ze żłobkiem tej firmy na fb na grupie nianiowozłobkowej. Z ciekawości popytałam kilka osób i wygląda na to, że od moich czasów niewiele się zmieniło. Więc wrzucam to bardziej jako heads-up dla osób, które rozważają tam pracę.
Na początku jest naprawdę spoko. Na rekrutacji słyszysz, jakie masz świetne doświadczenie, jak dużo możesz wnieść, jakie masz kompetencje, jak dobrze pasujesz do zespołu. Potem przez pierwsze tygodnie też jest dużo chwalenia i doceniania.
Problem zaczyna się zwykle wtedy, gdy masz własne zdanie albo zwracasz uwagę na rzeczy wymagające zmian. Szczególnie jeśli te zmiany kosztują pieniądze. Nagle pojawiają się dziwne napięcia, nieporozumienia i zaczynasz słyszeć z drugiej ręki różne rzeczy na swój temat.
Pani K. ma bardzo specyficzny styl zarządzania. Z mojego doświadczenia mocno bazował on na plotkach, półprawdach, dzieleniu ludzi i budowaniu narracji o tym, kto jest problemem. Najczęściej był to rodzic, czasem dziecko, czasem inny pracownik. Obgadywanie rodziców i zachęta do tego było tam niestety czymś dość powszechnym. Sama kilka razy byłam też zachęcana do komentowania innych pracowników pod hasłem, że „one dużo o mnie mówią”. Jeśli za bardzo podpadniesz, bardzo szybko możesz się dowiedzieć, że nagle to Ty jesteś źródłem wszystkich problemów.
Co ciekawe, nie znam chyba ani jednej osoby, która odchodziłaby stamtąd w dobrej atmosferze. Powody były różne, ale atmosfera wewnątrz zawsze zła. Odchodzące dziewczyny były zawsze dyskredytowane przez Panią K., na początku się na to nawet złapałem, a potem ja byłam to złą.
Oczywiście to tylko moje doświadczenia i może coś się zmieni (póki co chyba niezbyt patrząc na historię na którą trafiłam na fb i która mnie zmotywowała do tego wpisu). Ale jeśli rozważasz pracę w tej firmie, to serio:
- miej wszystko ustalone na piśmie, od zakresu obowiązków po stawki, premie i godziny pracy, szczególnie jeśli pracujesz na zleceniu,
- nie daj się wciągać w plotki, obgadywanie innych i pracownicze dramy, bo bardzo łatwo zostać następną osobą w tej historii,
- -wszelkie nietypowe polecenia i ustalenia zapisuj mailowo albo w wiadomościach,
jeśli zgłaszasz problemy lub nieprawidłowości, rób to również pisemnie,
- już na starcie dopytaj, kto i według jakich kryteriów będzie oceniał Twoją pracę, zwłaszcza jeśli część wynagrodzenia zależy od premii uznaniowej.
Po prostu warto mieć z tyłu głowy, że pierwsze wrażenie i codzienna rzeczywistość mogą być tam dwiema różnymi historiami. Nie mówię definitywnie „nie”. Przestrzenie są całkiem przyjemne, a założenia dotyczące pracy z dziećmi na papierze są spoko. Dla niektórych może to być miejsce na zdobycie doświadczenia. Radziłabym jednak zachować zdrowy dystans, pilnować własnych granic i nie opierać swojej oceny miejsca pracy wyłącznie na bardzo dobrym pierwszym wrażeniu.