Codziennie rano Pan z piekarni Huszlew przyjeżdża pod fabrykę Polfer. Sprzedaje produkty zgodnie z cennikiem brutto wywieszonym na ścianie busa. Sprzedaje bez kasy fiskalnej licząc po cenach brutto. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że podaje bułki rękami bez rękawic foliowych i wkłada je do woreczka. Widziałem jak w międzyczasie ten Pan wkładał palce do nosa. Obrzydliwe..już nie robię tam zakupów.