To nie lekarz... to "znachor" od wielu lat "leczący" Apapem i wmawiający wszystkim podłoże psychiczne występujących chorób. Mniej takich osób w medycynie a średnia wieku w Polsce byłaby kilka lat wyższa na tle Europy.
Najbliższa mi osoba zmarła na COVID bo ten "fachowiec" leczył ją przez tydzień Apapem i odradzał pomoc szpitala! Gdy już trafił do szpitala było za późno...
Ten gość nigdy nie powinien pracować w tak odpowiedzialnym zawodzie.
Ale zarabia dobrze... m.in. na hurtowym wystawianiu zwolnień ...
Jak mówił klasyk: "Polska to dziki kraj".