Byłem na zajęciach Wing Tsun ulica Szamarzewskiego w Poznaniu. Niestety poziom zajęć katastrofalny. Wielki klimat szacunku do mistrza a dziewczyna mistrzyni raczej aerobik pokazywała z dominującym aspektem kręcenia młynka. Reasumując zapisałem się bo widziałem piękne reklamy. Inne nazwiska a okazało się że facet z Wrocławia co ponoć stopień mistrza tez w dwa lata zrobił. Otwiera po całej Polsce szkoły w których uczą ci co nawet nie potrafią zaakcentować techniki poprzez kime. Oczywiście nie jest jej winą że nie potrafi. Ale nr konta wysłali szybciej niż nauczyli 1 techniki:)
Mała salka smród potu, ustawianie się w kółeczko by zobaczyć jakąś technikę. Bardzo źle to wyglądało.