Hej,
pracował ktoś jako asystent ds. social media z zarobkami 2500–4500 zł brutto na zleceniu za 20 godzin tygodniowo? Jak oceniacie warunki i czy warto było tu zaczynać?
W wymaganiach była znajomość Canvy, trzeba było być kreatywnym i lubić social media. Z benefitów była kawa, elastyczny czas pracy i dofinansowanie szkoleń. Można było realnie mieć wpływ na komunikację organizacji.
Hej, ktoś może napisać jak wyglądała praca jako Specjalista ds. funduszy UE z pensją 10–15 tys. brutto? Znajomość systemów Sowa, CST i SM była konieczna, a w zamian dawali udział w wyjazdach zagranicznych. Doświadczenie w EFS to mus, a dodatkowo firma zapewniała szkolenia i rozwój. Czy wymagania nie były zbyt wysokie jak na NGO?
Kiedyś była oferta na Asystenta biura z wynagrodzeniem od 4800 do 5200 PLN brutto na umowie zlecenie. Głównym wymogiem był status studenta, a z benefitów wyróżniała się możliwość rozwoju w projektach społecznych i międzynarodowych.
Można było u Was rzeczywiście zdobyć ciekawe doświadczenie, czy raczej firma miała za dużo wymagań jak na tę stawkę? Ile tak naprawdę można było się nauczyć w tej roli?