Praca w Społem to praca dla kogoś w desperacji. Możliwości awansu nie ma. Wszystkie pracownice dostają tyle samo-niewazne czy pracujesz dwa lata czy dwanaście. Z wypłaty co miesiąc zabierane jest 300zl na kartę społem, którą można płacić jedynie w spolemach znajdujących się w danym mieście. Także niby kaska jest i możesz przecież za nią zrobić zakupy, ale Twoje 300zl z każdej wypłaty krąży i tak w firmie. Pracownicy są okropnie niezadowoleni z pracy. Kierowniczki w sklepach chociaż strasznie kochane i mile, boją się dać dotknąć do ich pracy, czasem nawet zastępca kierownika ma problem, kiedy główny jest na urlopie, bo cal czas nie daje mu się do niczego dotknąć a później wielkie oburzenie, ze czegoś nie potrafi zrobić. To jest firma emerytów. W górze jest Pani, która pracuje na emeryturze, kierowniczki sklepu też pracują na emeryturach. Nie można mieć szacunku do siebie w tej pracy. Kiedy klient Cię obrazi, to nie możesz odpowiedzieć, bo dostaniesz opierdziel od kierowniczki. Sklep pomimo że ma napisane na szyldzie, że otwietamy o 6, to klienci są nauczeni, że jak tylko 5.20 przyjedzie pieczywo to już wchodzą i nie dają rozłożyć, tylko się grzebią, a jeśli otworzysz sklep o 6, to się skarżą kierownictwu, ze sklep, który jest otwarty o 6 nie był otwarty o 5.30. Dosłownie skarżą. (usunięte przez administratora) w pracy kiedy jesteś nowy jest na porządku dziennym. Generalnie nie polecam, nawet pracownice, które tam pracują mówią jasno, że chciałyby stamtąd uciekać, ale już się im nie opłaca. Psychicznie wysiądziesz. Fizycznie tez łatwo nie jest, ale to chyba żadne zaskoczenie, skoro to praca w sklepie spożywczym. Zarobić też nic się nie zarobi. Dwóch tysięcy na koncie to nie widziałam wcale, pomimo że minimalna była koło 2300. Talon 300zl do wykorzystania jedynie w spolemach w danym mieście to hit. Jak już się pójdzie to pracy to na ogromny plus są panie, z którymi się pracuje. Przecudowne kobiety