Szanowny Panie Marku, chciałbym Panu , "na pocieszenie????" napisać, że sytuacja o której pan pisze jest praktyką bardzo powszechnie stosowaną wśród takich właśnie pseudo szkoleniowych firm, stażystów bierze się wyłącznie w celu odwalania niczego nieuczącej i niewnoszącej żadnego doświadczenia, papierkowej roboty której tym, że właścicielom firm nie che się wykonywać, czasem nawet w swej dobroci coś dołożą(usunięte przez administratora) potem stażysta albo idze do zaprzyjaźnionej firmy na kolejny staż albo do widzenia. Reasumując dla takiej firmy staż służy do wyciągania pieniędzy z projektów unijnych i nie tylko, a nie po to aby dać tym osobom zatrudnienie czy doświadczenie. Często na staże takie trafiają osoby znajome, które w ogóle nie pojawiają się w pracy bądź mają tak skonstruowane umowy, że nie musi ich tam być. W razie kontroli jest to praktycznie nie do ustalenia. Z tego co Pan pisze taką firmą może być firma A&P pani Arlety. Cóż można napisać.... Współczuję bardzo i powodzenia.