Lunch z żeberkami w roli głównej tj. kości i ścięgna z odrobiną mięsa dodatkowo przypalonego z jednej strony.
Przy próbie zwrócenia uwagi na kłopot właściciel zrobił mi wykład z rodzaju żeberek ich kształtu i związanej z tym "mięsności". Jako facet chciałem poczuć mięso i tylko tyle a dostałem wykład :)
Było "NIe do syta" Nie polecam!