Ostatnio wisi w internecie ogłoszenie, że hotel „Pod Herbem” w Białymstoku szuka osoby na stanowisko pokojowej. Zgłosiłam się, ponieważ dwa miesiące temu zakończyłam pracę w firmie, w której pracowałam prawie dwa lata i tak się składa, że mieszkam w pobliżu owego hotelu. Pierwsze słowa jakie wypowiedziała do mnie pokojówka, która mnie „szkoliła” to „Co Cię podkusiło by tu przyjść…” (później niestety przekonałam się co miała na myśli). To, jak zostałam potraktowana w dniu próbnym przez właścicieli i menadżerki, przechodzi ludzkie pojęcie… Stanowczo odradzam zgłaszania się tam do pracy!! Zmywałam podłogę, targałam odkurzacz po schodach, zmieniałam pościel w pokojach i robiłam wszystko, o co mnie proszono. Niestety bardzo raziło mnie jak nieprofesjonalne jest to miejsce, jak bardzo oszczędzają na nim właściciele (stare niedoprane ręczniki, dywaniki, stare, poplamione kołdry, poduszki w plamach od potu - obrzydliwe, w dodatku bardzo słabej jakości, prysznice nadające się tylko do wymiany). W trakcie sprzątania przyszedł też do nas jeden z właścicieli i opieprzył pokojówkę, że jest (usunięte przez administratora) i źle sprząta. Rzeczywiście, pokojówki sprzątają tam „na odwal”, ale z tego co wiem, pracują bez umowy i za mniej niż najniższa krajowa to czego się spodziewać… Po 4 godzinach dnia próbnego zrezygnowałam. Menadżerki osaczyły mnie, wypytując o wszystko, nie chcieli mi zapłacić za te 4 godziny, jeden z właścicieli twierdził, że ja wg niego nic nie robiłam i nic mi się za to nie należy. Gdy dałam im do zrozumienia, że napiszę opinię o tym miejscu to zaczęli się na mnie drzeć, że ich straszę. Właściciel wyglądał jakby chciał mnie pobić. Byłam w szoku, nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Później coś kombinowali, żeby nie zapłacić mi nawet najniższej krajowej stawki za godzinę. Masakra, co za januszostwo… Omijać szerokim łukiem!!!