Bimex-fleisch z Klenicy
Firma tragedią.
Na hali produkcji zapie...
Brak szacunku ze strony kierownika produkcji chyba ,że do swej lubej z uk a tak drze się aż człowiekowi robi się przykro i smutno. Utrzymanie ruchu tragedia chłopy nie robią żeby zrobić tylko żeby odhaczyć. Udoskonalanie procesu wygląda tak że mamy robić jeszcze więcej w tym samym czasie za te same wynagrodzenie. Płakać się chce człowiek ledwo wiąże koniec z końcem a szefostwo auta ma warte więcej niż domy pracowników. Dyrektor Michał karierowicz tylko lata upomina o higienie a jak nikogo nie ma to sam jej nie przestrzega. Chcę być od wszystkiego a jest od niczego. Dużo widziałam i słyszałam czarny charakter w białych rękawiczkach. Panie z jakości brak kompetencji. My musimy uważać na czas pracy a pani Monika jak poparzona codziennie wychodzi równo o pełnej godzinie. My o pełnej godzinie dopiero ze stanowiska schodzimy. Prezesostwo mięso potrafi z podłogi położyć na linie produkcyjną. Chwytają mięso bez dezynfekcji i rękawiczek często podbierając przy tym nos że smarków od niskiej temperatury na hali. Pani Ewa z kadr wywyższa się dając do zrozumienia ,że jest lepsza. Pani z ukrainy miała pomoc w tłumaczeniu żeby pracownicy z uk wiedzieli co mają robić a wyszło ,że podpowiada jak robić najmniej gdzie polki muszą zasuwać. Mycie maszyn po produkcji to panowie od wyszukanych trunków. Rano można zobaczyć niedomyte maszyn, a w niektórych aż śmierdzi. Ogólnie nie polecam. Lepiej chodzić na jagody i grzyby.