Przed rozpoczęciem pracy w Mini Heavy ustaliłem stawkę minimalnego wynagrodzenia liczonego za dniówki. Niestety przy pierwszej wypłacie okazało się, że słowem szefa można sobie (usunięte przez administratora) wytrzeć i z obiecanych 400 zł/dzień otrzymałem 325 zł/dzień.
Ponadto obiecywano mi, że będę w domu najpóźniej w piątki popołudniu, ale jak się później okazało standardem jest praca w soboty i powroty na bazę w sobotę późnym popołudniem.
Przy okazji rozliczenia miesiąca okazało się, że wynagrodzenie zależne jest również od ilości przejechanych kilometrów, a minimum wynosi 12.000 km miesięcznie i jak to mawia właściciel, kierowca musi mieć cały czas prawą nogę wyprostowaną, gaz w podłodze i 90 km/h na blacie.
Praktycznie wszystkie ładunki są ponadnormatywne, ale kierowca jest obowiązany jeździć bez wymaganych pozwoleń zarówno w Polsce, jak również w innych państwach UE. Robota niestety nie jest dobrze poukładana, dyspozytorzy są nieogarnięci, a kierowca nie dostaje nawet info o aktualnych zakazach kraju, do którego jedzie.
Samochody są w różnym stanie technicznym, jednakże często mają wiele drobnych usterek, które naprawiane są na szybko, aby tylko wypchnąć auto za bramę. Jeden z kierowców przez 3 tygodnie jeździł z nie działającym Webasto, gdy na zewnątrz była minusowa temperatura i nikt się tym nie przejmował. Praca w zimnie, deszczu, śniegu, brudzie...
W firmie panuje paskudna atmosfera, rotacja kierowców i pracowników jest bardzo duża, bo mało kto jest gotów zaakceptować relację ja Pan, ty (usunięte przez administratora) Kolejny (usunięte przez administratora), któremu transport się nie opłaca, a mimo to dokupowane są nowe zestawy...
Szczerze odradzam każdemu, kto chce spróbować szczęścia w tej firmie, szkoda nerwów i czasu.