(usunięte przez administratora) :) "Od 7 boleści szef robił mi łaskę , że wypłaci mi wynagrodzenie i uzna mój status ucznia tj. legitymację. Mało tego stwierdził , że nie odda mi pieniędzy za badanie lekarskie bo były do tej pracy , a w niej już nie pracuje , także przydadzą mi się do następnej a on mi tego ''opłacał nie będzie''. ( Dla sprostowania zostałem zwolniony bez podstawnie na zasadzie domysłów ''szefa'') Dzwoniąc do niego , domagając się reszty wynagrodzenia usłyszałem krótko mówiąc , że mam do niego nie dzwonić , nic nie dostanę ,a jeśli chcę to możemy ciągać się po sądach. Do podpisania na początku dostałem tylko kwestionariusz osobowy , umowy niestety nie, a w tytule przelewu tego ochłapu widniało ''wynagrodzenie umowa zlecenie'' jako ewentualne zabezpieczenie ''Pana biznesmena''. Czy tak zachowuję się i traktuje ludzi przedsiębiorca? Wydaje mi się , że nie ale co ja tam wiem.. Ciekaw tylko jestem ilu ludzi poza mną zostało tak oszukanych ? Podsumowując , Kompletnie ODRADZAM! Omijać szerokim łukiem! Nie pozdrawiam!