Znalazłam ogłoszenie tej firmy(usunięte przez administratora)Szukają specjalisty ds. eksportu ze "średnią znajomością języka angielskiego".(usunięte przez administratora) To są jeszcze firmy (i to w branży wybitnie technicznej), którym wydaje się, że można zrobić karierę w eksporcie ze średnią znajomością tylko jednego języka? (usunięte przez administratora) Ręce opadają, że istnieją jeszcze takie firmy, które tak myślą. Dzisiaj niestety, ale trzeba zatrudniać najlepszych fachowców z największym możliwym doświadczeniem i tylko firmy, które tak robią mają jakieś szanse. Poza tym, zakres obowiązków podanych w tym ogłoszeniu jest taki, że właściwie mogą zatrudnioną osobę zagonić do wszystkiego - ta firma chyba zatrzymała się na poziomie(usunięte przez administratora) i wydaje się im, że ktoś zajmujący się eksportem będzie się zajmował wszystkim, od znalezienia klienta, poprzez obsługę wysyłki, kompletowanie zamówienia itd. Tak to było może ze 100 lat temu, ateraz do wiadomości zarządzających tą firmą istnieje coś takiego jak specjalizacja i teraz export manager zajmuje się relacjami biznesowymi z klientami, nawiązywaniem tych relacji, a operacyjnymi kwestiami zajmują się inne osoby - specjaliści, którzy nie są export managerami (jaki ma sens, żeby ktoś, kto ma doświadczenie w sprzedaży zajmował się innymi rzeczami niż sprzedaż - przecież w taki sposób marnuje się potencjał takiej o osoby i firma na tym traci, bo ten ktoś w tym czasie mógłby zająć się czymś pożyteczniejszym i poszukać klientów). Ale tutaj chcą mieć kogoś, kogo nazywają specjalistą ds. eksportu, a kto będzie dla nich robiła równocześnie za export managera i specjalistę, a któremu będą płacić jak specjaliście. Powiedziałabym, że sprytne, tylko, że na takim "sprycie" i na chodzeniu na skróty firma zawsze straci. Może ktoś napisze coś dokładniej, jak to jest w tej firmie z takim archaicznym sposobem myślenia?