Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie piszę tego w złośliwości za przeżyte krzywdy. Moja opinia jest subiektywna i dotyczy tylko działu laboratoryjnego firmy. Nie wypowiadam się za inne pracownie i biura, może tam jest inaczej.
Może zacznę od pozytywów, firma zapewnia benefity takie jak karta multisport i owocowe poniedziałki.
Jest to dobre miejsce żeby wdrożyć się w techniki analizy chemicznej i jakościowej. Poznałem tam też kilku wspaniałych ludzi i świetnych specjalistów.
W firmie, a raczej zakładzie pracy niestety panuje wszechobecny (usunięte przez administratora) Dokładniej, jest to miejsce pracy, które zatrzymało się w czasach (usunięte przez administratora) i to, co dla ludzi w XXI wieku jest (usunięte przez administratora) dla stałych pracowników jest chlebem powszednim, z którym nic się nie da zrobić. Ba, dla mobbingujących jest to główna rozrywka. Ludzie tkwią jakby uwięzieni w beznadziei i wiecznej niesprawiedliwości. Do tego każdy problem związany z produktem substancją czy systemem jest praktycznie zawsze z automatu winą pracownika. Jakiekolwiek wyjście przed szereg kończy się zawsze nieprzyjemnymi konsekwencjami i sprowadzeniem do poziomu ziemi przez współpracowników lub wręcz atakiem z ich strony. Generalnie niechętnie podchodzi się do wszelkiego rodzaju innowacji i zmian. Człowiek po jakimś czasie przestaje próbować i przyłącza się do stagnacji praktykowanej przez innych. I nie zrozumcie mnie źle, każdy ma inne podejście do pracy i totalnie szanuję jeśli ktoś chodzi do pracy bo musi i zależy mu tylko na tym żeby wykonać swoją pracę i resztę mieć gdzieś. Problem w tym, że i to jest tam niemożliwe. Panuje tam atmosfera wiecznego dramatu i nie da się skupić na pracy przez wieczne kłótnie, intrygi i podrzucanie świń.
Do tego nigdy nie można czuć się bezpiecznie. Człowiek nawet na umowie o pracę na czas nieograniczony jest jakby zobligowany do ciągłego udowadniania, że jest potrzebny bo chodzą słuchy o redukcji etatów lub sprawdza się czy przypadkiem nie robi za mało. I kontrola wydajności w tego typu miejscu pracy jest zupełną normą, ale tutaj jest prowadzona w atmosferze terroru. Bardzo ciężko o awans, najczęściej dochodzi do niego, gdy ktoś zrezygnuje z wyższego stanowiska. Ludzie pracują po kilka lat na umowach na zastępstwo...Chociaż wiem, że dużo firm pod tym względem ma jeszcze gorzej.
Pracodawcy nie zależy na warunkach pracy pracownika. W pracowniach w których pracuje się z niebezpiecznymi substancjami wentylacja i wyciągi nie działają poprawnie, lub w ogóle ich brak. Tak samo "klimatyzacja" działa tak fantastycznie, że temperatura w niektórych pracowniach osiąga 28 stopni a w niektórych pracuje się przy 16 stopniach.
Firma bardzo nieekologiczna, praktycznie cała dokumentacja jest prowadzona papierowo, nie chcę nawet wchodzić w temat utylizacji odpadów chemicznych, bo to jest coś skandalicznego.
Bardzo zdziwiły mnie te warunki , szczególnie, że jest to firma międzynarodowa o dobrej pozycji na rynku, więc przychodząc człowiek spodziewa się pewnego poziomu współpracowników i miejsca. Podsumowując nie jest to miejsce pracy dla nowoczesnych ludzi, ale jeśli ktoś z ciekawości chciałby zobaczyć jak pracowało się 40 lat temu to polecam.