Policja owszem zajęła się Czarneckim oraz jego samochodem. "Przywłaszczyła" go sobie bowiem francuska drogówka bo ten złom nie posiadał nawet ważnego dowodu rejestracyjnego nie wspominając o stanie technicznym. Z zarobionych 10600 zł Czarnecki z firmy KF Instalbud wypłacił mi tylko zaliczki 3000 zł i nie opłacił ani noclegów za granicą, ani diet na wyżywienie ani kosztów powrotu do kraju. Inspekcja pracy ustaliła że ta jego "firma" już od dwóch lat nie istnieje pod adresem z pieczątki a francuska policja ustaliła że od marca ubiegłego roku ten pojazd miał nieważny dowód rejestracyjny tak zwany "tymczasowy". Złom został pod Paryżem na parkingu policyjnym, bo zagracał autostradę. Umowy Czarnecki podpisuje "z up." czyli w nie swoim imieniu - są neważne w świetle prawa a ta jego "firma" mieści się w bagażniku starej beemki - biuro KF Instalbud ma tak naprawdę na parkingu pod biedronką.
Obecnie Radosław Czarnecki ma mnóstwo spraw w sądzie z oszukanymi przez niego ludzmi i ukrywa się u matki na ulicy Newtona.
To zwykły (usunięte przez administratora) i (usunięte przez administratora)
Robert