TaCoNieDałaWamSięOszukać:3 10.06.2025 15:13
Były pracownik
Przestrzegam przed pracą w Lodziarni Wanda w Kątach Wr. Jeśli ktoś chce się pośmiać, zachęcam do przeczytania
Jak mnie również przestrzegały znajome osoby (byli pracownicy), ale nie posłuchałam- musiałam przejechać się na własnej skórze. Może i ta opinia niewiele zmieni, ale spróbować warto. Zapraszam do lektury😊 Generalnie sama szefowa- Pani Wanda- super osoba, bardzo miła, wspierająca. Niestety nieświadoma wielu rzeczy. Natomiast jej synowa (księgowa nieznająca księgowości) i jej koleżanki z pracy, dyrygujące zespołem- niedowartościowane kobiety, próbujące wyżyć się na młodych pracownikach, którzy chcą dorobić do własnych wydatków. Po wielu rozmowach z innymi moimi współpracownikami, dowiedziałam się, że każdy ma inny rodzaj zniżki, niektórzy nie mieli jej wcale. Praca niby na elastyczny grafik, ale jednak nie bo musisz wyrabiać etat lub przychodzić kilka godzin wcześniej do pracy dowiadując się o tym w ten sam dzień z rana. Jesteś dyspozycyjny tylko 3 na 4 soboty w miesiącu? Tak nie może być, bo nie masz prawa mieć własnych planów na swoje życie i musisz przyjść do pracy, najlepiej żebyś tylko czekał na telefon od kierowniczki i był zwarty i gotowy. Musisz stawiać tą pracę na 1 miejscu. Chcesz iść do toalety od 2 godzin, masz problemy z pęcherzem? To nieistotne bo jest kolejka od kilku godzin i nie możesz iść teraz do toalety. Tak więc tak też załatwiłam sobie pęcherz😊 Przerwa 15 minut na zjedzenie czegokolwiek w ciągu 8h pracy (czasem 10)? Zapomnij, możesz umierać z głodu.
Pomijając potrzeby fizjologiczne warto wspomnieć także o próbie wyłudzenia ciężko zarobionych przez ciebie pieniędzy.
Od samego początku próbowano mi wmówić, że jeśli jestem w końcówce klasy maturalnej to już nie mam 30,50/h brutto jako netto, niestety na ich niekorzyść uczyłam się w kierunku księgowości😊 Później kiedy już mieli dość tego, że za bardzo znam swoje prawa postanowili mnie zwolnić pod pretekstem, że daje same poranne godziny pracy (co również było nieprawdą). Nie mogli zaakceptować faktu, że w czerwcu miałam wyjazd wakacyjny i nie mogłabym być przez tydzień w pracy. Przypomnę tylko o “elastycznym grafiku”, który nie ma zastosowania w praktyce. Umawiając się na odbiór wypłaty „księgowa” znów próbowała mnie oszukać, powołując się na to, że już miałam matury i nie mam statusu ucznia. Najwidoczniej taka księgowa, że nie wie o porozrzucanych terminach matur przez cały maj, a co dopiero o tym, że status ucznia posiada się do 30 września (nawet w klasie maturalnej😉 poza tym chyba nie wie, że studenci też mają stawkę brutto=netto. Ale co ja tam wiem, przecież jestem tylko po ekonomii i w drodze na uczelnię o takim kierunku.
Końcowo kiedy przyszłam po wypłatę (wypłatę wypłaca Pani Wanda- szefowa) “księgowa” stała i nasłuchiwała pod drzwiami o czym rozmawiamy. Pani Wanda zapytała czemu się zwolniłam i co mi nie odpowiadało w pracy. No zmiotło mnie to pytanie. Odpowiadam, że mnie zwolniono pod pretekstem braku dyspozycyjności na czerwiec, kiedy wypisałam 15dni dyspozycyjnych i kiedy informowałam o wyjeździe wakacyjnym na rozmowie o pracę. Pani Wanda na to wielkie oczy, że jej powiedziano, że to mi coś nie odpowiada w tej pracy i nie chce już współpracować. W tym momencie weszła “księgowa”, która ciągle stała tam za tymi drzwiami i nasłuchiwała. Ona na to zaczęła podnosić głos i mówić “NIE, TO NIEPRAWDA, DLACZEGO PANI KŁAMIE? JA WIDZIAŁAM SMS-Y” ja zdziwiona jej zachowaniem odpowiadam “ale czemu Pani podnosi głos? Szefowa zapytała czemu się zwalniam, a to przecież Pani mnie zwalnia, ja mogę te SMS-y równie dobrze teraz pokazać” aż się lekko zaśmiałam, ale nie mogłam znieść tej sytuacji na poważnie. Pani Wanda uspokoiła swoją synową i zaczęła wyliczać mi wypłatę. Zapytała również o koszulki do zwrotu. Dostałam 1, co było zapisane w umowie, jednak „księgowa” wciąż nieusilnie próbowała oscamować mnie na calutkie 40/50zł(cena 1 koszulki), wmawiając Pani Wandzie, że dostałam 2. Jednak kochana Pani Wanda sprowadziła ją na ziemię, mówiąc, że jeśli w umowie jest zapisana 1 to dostałam 1😊 Tak więc wyszłam stamtąd ucieszona z pełną satysfakcją, że nie dałam się oszukać i wywołałam dużo emocji w niektórych osobach.
Słyszałam także od innych osób, że je również oszukano lub próbowano oszukać. Generalnie, praca sama w sobie okej, nakładanie lodów, robienie kawy, kontakt z ludźmi😊 Natomiast jest kilka osób, które wprowadzają niepotrzebnie negatywne emocje w tej pracy😊 Powodzenia i nie dajcie się😊 PS. Możliwe, że odpowiedzą na tą opinię tak samo chamsko jak odpowiadają klientom na Google😅 W razie czego mam dowody😘 Buziaki