Z końcem 2024 roku przyjechałem własnym autem z PL do biura wielce czcigodnej firmy jaką jest bwb flex w m. Cuijk na podpisanie dokumentów i odebranie ciuchów roboczych i kluczow do, jak się później okazało, bungalow w okolicach Oosterhout. Podczas podróży do Holandii pani z biura której nazwisko, mimo iż typowo polskie nie zostało odmienione przez rodzaj, z taką troską dzwoniła do mnie i wypisywała wiadomości o podróż, o samopoczucie, etc. Ze szczerze uwierzyłem w jej bezinteresownosc. Kiedy tylko mnie ‚złowiła’ już nie była tak ostentacyjna w aktywności na komunikatorze. To się zmieniło jak tylko podpisałem dokumenty. Kiedy dojechaliśmy na miejsce okazało się że wc jest typowym wiejskim wychodkiem a 2 osobne pokoje dla mnie i kolegi którego zabrałem z biura i z którym miałem wspólnie mieszkać i pracować stopniały do 1,5 pokoju, bo jeden był salonem połączonym z aneksem kuchennym. Oczywiście o tych ,dogodnosciach’ dowiedzieliśmy się na miejscu w bungalow. Podziękowałem i dnia następnego pojechałem do innej pracy. Ciuchy które otrzymałem zobowiązałem się zwrócić przy pierwszej sposobności i słowa w tej kwestii dotrzymałem. Pani K-ski, cała w skowronkach z powodu zwrotu ciuchów podziękowała mi wiadomością na komunikatorze. Po tej pierwszej przygodzie która tłumaczyłem sobie niedopatrzeniem. Ponownie, za namową znajomego w dn. 20.lis’25 ruszyłem z PL do nl po raz drugi do bwb bo został miesiąc do świąt i chciałem sobie dorobić. Niestety znowu scenariusz ,troski i szczerego zainteresowania’ u Pani K-ski się powtórzył, jadąc z PL wraz z kolegą do nl, bo po drodze dostawaliśmy wiadomości o tresci jak idzie podróż, etc nawet późnym wieczorem. Do tego momentu czuliśmy najszczerszą troskę już nie jako o pracowników tylko, ale o ludzi. Podpisanie dokumentów tym razem przeciągnęło się o dodatkowe pytania, na które równie dobrze można było uzyskać odpowiedź po przeczytaniu cv. Co krytykowała sama Pani K-ski. Dodam tez że o kluczowym dokumencie jakim jest zaświadczenie o zameldowaniu pani K-ski przypomniała sobie w dniu w którym byliśmy z kolegą już w nl. I sposób jego dostarczenia nastręczył problemów i rzekomo opóźnił nasze ostatnie wypłaty na które czekamy już 3 tydzień. Poinformowano nas, jeszcze w biurze, że kilometrówki od jakiegoś czasu nie są wypłacane jak w innych agencjach po przekroczeniu 10km, a dopiero 35. Kilometrze(zwrotu za km nadal nie otrzymaliśmy i już chyba nie otrzymamy)Z umówionej wypłaty która po 40h miała wynosić 580, 20e szło na poczet.. no właśnie sam nie wiem czego. Z pensjonatu do zakładu i z powrotem robiliśmy z kolegą ok 80km dziennie. Co z wypłaty rzekomo 580e - 20e na poczet czegoś - 35e na osobę za benzynę, wychodziło nam ok 530e. O czym wcześniej, Przed podjęciem pracy oczywiście nie informował nas nikt. Taką wypłatę można otrzymać w Holandii przy pracach magazynowych, operując wózkiem np. Motywacja spadła na łeb na szyję po pierwszej wypłacie i zostałem zwolniony ,na własne życzenie’. Po zakończeniu współpracy oczekiwałem jedynie wypłaty mojej ostatniej pensji(na którą czekam już 3.tydzień!!) i normalnym, w świecie ludzi kulturalnych, traktowaniu człowieka przez człowieka. Jednak dla Pani K-ski, było to ponad jej siły i nawet nie odczytywała moich wiadomości wysyłanych regularnie na komunikator w których do dzisiejszego dnia , tj. 22.gru’25, nie otrzymałem ostatniej wypłaty. Pierwszy raz postanowiłem napisać komentarz na tym portalu odnośnie firmy w której przyszlo mi pracować,bo z takim tupetem jak żyję i pracuję się nie spotkałem. Pominę milczeniem postawę wielce czcigodnego szefa tej firmy i współpracownicy pani K-/ski, która od samego początku powtarzała mi i koledze że była kierowniczką ponad 200 osób w PL, a nie potrafiła nigdy sklecić, choćby jednego zdania w naszym ojczystym języku bez kaleczenia składni językowej języka polskiego! I ta osoba co dzień kłamała mi że szef tego dnia a tego wyślę pieniądze, aż minął 19. Dzień grudnia i początekupragnionego urlopu ,pani kierowniczki 200osob przeszło’ i poszła sobie na urlop, pozostawiając mnie bez środków do życia w obcym kraju! Innymi słowy panie nie odznaczające się niczym szczególnym, bez kompetencji pracują w charakterze rekruterów czy job coach’ow, bo nie potrafią niczego innego. A po drodze na upragnione stołki, zapominają być po prostu ludzkie. Chciałbym tylko odzyskać moje zarobione w sposób uczciwy pieniądze.