Szczerze odradzam pracę w tym kiepsko zarządzanym PGRze. Mentalność Prezesa i całego klanu Paradz..... nastawiona jest na wyzysk i oszukiwanie pracowników.
Brak decyzyjności, kręcenie afer i wzbudzanie stanu lęku najlepiej wychodzi całemu zarządowi tej pseudo stacji dealerskiej.
Nie jasne systemy płacowe i premiowe to codzienność. Jest tam grupa grubych kotów co ogarniają tą kuwetę ale tylko powierzchownie bo jak przyjdzie co do czego to poświęcą każdego aby uratować swoje cztery litery.
Mistrzynią braku kompetencji i elementarnej odpowiedzialności za swoje słowa i błędy jest kadrowa która jednocześnie jest współwłaścicielką i siostrą Prezesa. Tak złej i nieprzyjemnej w obyciu kobiety nigdy nie poznałam. Nie wiem jak ją los pokarze ale karma wraca, głęboko w to wierzę.
Aż się dziwię że nikt jej po sądach jeszcze nie ciąga za nagminne łamanie praw pracowników.
Każdy nowy czy stary pracownik jest klasyfikowany jako koszt i potencjalny (usunięte przez administratora)
Bardzo żałuję że tak długo pracowałam w tej firmie. Dlatego apeluję to moich byłych koleżanek i kolegów : świat nie kończy się na J.PJ.
Uwierzcie mi że można pracować robiąc to samo gdzie indziej za podobne a nawet dużo lepsze pieniądze.
Być szanowanym i docenianym, mieć gdzie spędzić przysługującą przerwę na posiłek, mieć swoją szafkę w szatni, mieć gdzie zaparkować swój prywatny samochód, i bez lęku i leków pójść z poniesioną głową codzienne do pracy.
Ta firma ma jeszcze swój udział na tzw JZK. Tam jest jeszcze lepiej dzięki "kierownicze" którą prywatnie jest nową partnerkę życiową Prezesa. Mobbing, podsłuchy, włamania na służbowe e-maile czy stałe oglądanie kamer ze śledzeniem każdego pracownika jest codziennością. Masa ludzi którzy uciekli z tego obozu pracy lub zostali bezpodstawnie zwolnieni w dziwnych okolicznościach zasila obecnie poczekalnie u psychologów bo wymaga terapii po obcowaniu z CZARNĄ .