Jeżeli ktoś lubi ryzyko, to polecam./ Ja zjeździłem kawałek Europy i mnie się nie udało zwerbować. Szczątkowe informacje, przemyślanie wyselekcjonowane, pozwalają naiwnym uwierzyć, że przyszłość w tej firmie rysuje się obiecująco. Po kilku dniach przemyśleń, oczekiwań, otrzymujemy w końcu (po "weryfikacji" znajomości języka, itp.)upragnioną ofertę. Jedna, wielka obietnica długotrwałej współpracy, a na początek (miesiąc próbny), powiedzmy damy 1300eurusiów netto, minus mieszkanie 300euro. No, do tego doliczmy koszty dojazdu i powrotu, bo podejrzewam, że na długo raczej nie potrzeba pracownika (przyjedzie kolejny, naiwny). W sumie gówno zarobisz, stracisz czas i pieniadze. Powodzenia. Rozmowa miła,super wciąganko w temat. IQ małe tylko. Nie każdy jest idiotą, proszę pana. Naiwnych ostrzegam.