Moja opinia o Arkos Meble jest zdecydowanie negatywna. Z mojego doświadczenia jest to straszny (usunięte przez administratora) i najgorsze lata mojego życia zawodowego.
Akord jest moim zdaniem tak wyceniony, żeby pracownik nie był w stanie wyrobić takich pieniędzy, jakie może zarobić nawet kierownik posiadający papiery magazyniera. Stawki za meble są bardzo małe, a od dłuższego czasu wprowadzane są nowe modele, które są po prostu niezarobkowe.
Meble są często strasznie przekombinowane i spartaczone już od początku produkcji. Problemy zaczynają się w stolarni, później dochodzi piankowanie, krawcowa itd. Krzywe listwy, tanie lub źle przygotowane pianki i inne niedociągnięcia ostatecznie trafiają do tapicera, który musi wszystko poprawiać. Do tego dochodzą reklamacje — z mojego doświadczenia bardzo dużo mebli wracało do poprawy.
Dużym problemem jest również przydzielanie mebli. Opłacalne meble, według tego, co obserwowałem, były przypisywane głównie starszym pracownikom albo znajomym kierownika. Dochodziło nawet do sytuacji, w których pracownicy kłócili się o meble.
Kontrola jakości również nie wyglądała sprawiedliwie. Byłem niejednokrotnie świadkiem sytuacji, w których kontroler odbierał fuszerkę tylko od wybranych osób, podczas gdy inni pracownicy byli kontrolowani dużo bardziej rygorystycznie.
Warunki pracy również oceniam bardzo źle. Na hali panował często ogromny syf i bałagan. Widziałem pochowane butelki po alkoholu oraz sytuacje, w których niektórzy współpracownicy przychodzili pod wpływem alkoholu lub innych używek. Zdarzało się również, że osoby pracujące na magazynie czy przy pakowaniu pod wpływem substancji rozwalały meble, a później tapicer musiał je poprawiać za około 20 zł/h.
Narzędzia i sprzęt również pozostawiały wiele do życzenia. Stanowiska były niezadbane, a pistolety czy wkrętarki były wielokrotnie naprawiane i składane z różnych części zamiast zostać normalnie wymienione.
Jeżeli chodzi o ludzi, w moim okresie pracy na tapicerni było zdecydowanie więcej pracowników pochodzenia ukraińskiego i ormiańskiego niż Polaków. Nie mam problemu z samym pochodzeniem ludzi, natomiast ogólna atmosfera między pracownikami była bardzo słaba. Zdarzały się sytuacje, w których ludzie kradli sobie narzędzia, kłócili się o meble, a nawet dochodziło do bójek.
Szef — z mojego punktu widzenia — jest strasznym pozerem i cwaniakiem. Mam wrażenie, że jego podejście do pracownika jest w stylu „ja daję ci zarobić, a jak ci się coś nie podoba, to wypad”. Według mnie nie ma tam odpowiedniego szacunku do ludzi, którzy mają papiery, doświadczenie i wykonują ciężką fizyczną pracę. Odnosiłem również wrażenie, że podejście firmy jest takie, że jeśli jeden pracownik odejdzie, na jego miejsce znajdzie się kilku kolejnych.
Najbardziej absurdalne jest to, że tapicer często musi poprawiać błędy innych działów albo naprawiać meble zniszczone podczas magazynowania czy pakowania, a wynagrodzenie za taką pracę jest bardzo niskie.
Podsumowując: osobiście nie polecam Arkos Meble. Niskie stawki, słabo wyceniony akord, niezarobkowe meble, poprawianie cudzych błędów, problemy z kontrolą jakości, nierówne przydzielanie mebli, fatalny porządek, słabe narzędzia, alkohol i używki wśród części pracowników, konflikty między pracownikami oraz podejście kierownictwa sprawiły, że bardzo źle wspominam tę firmę.
Moim zdaniem przy takich warunkach lepiej szukać innego zakładu. Nawet praca na kasie w Dino może być lepszą opcją niż męczenie się w takim miejscu.
Dla mnie — straszny (usunięte przez administratora) i zdecydowanie najgorsze lata mojego życia. Nie polecam.