Uwaga ! Byłem sam na zmianie w nocy, dopadła mnie jakaś grypa, źle się czułem. Zadzwoniłem do kierownika że muszę jechać do domu. Dostałem wypowiedzenie, pracowałem na umowę zlecenie. Nie chcieli wypłacić mi zarobionych pieniędzy. Dopiero po napisaniu korespondencji razem z Panią z PIP z Państwowej inspekcji pracy i wysłaniu, pieniądze po kilku dniach znalazły się na koncie.Faktem jest jednak że po prostu była próba kradzieży, chciano mnie okraść. Sam kierownik to wyjątkowo porządny człowiek, ale niestety nie on ostatecznie decyduje. Nie polecam zakładu,chamstwo polskie jak zwykle. W nocy jesteś sam, jak się coś stanie to leżysz do rana. Maszyny się psują zapychają wyją. Ja byłem na wytłaczarkach. Kasy ci oczywiście też nie nawala rzecz oczywista. Pracujesz właściwie za dwoje czasami nawet troje. Prezes jeździ Porsche a pod siatką zardzewiały Uniak.