mam mieszane uczucia, bo z jednej strony pani psycholog, która raczej wie dokąd zmierza w rozmowie z pacjentem, a z drugiej strony odniosłam wrażenie, że nie przygotowuje się do spotkań- kilka razy pomyliła mnie z innym pacjentem. Ponadto dopiero podczas wizyt przegląda moją kartę (zawsze mi się wydawało, ze psycholog robi to jakoś po spotkaniu i przed kolejna wizyta pacjenta)...poza tym permanentnie czekam ok 20 minut pod gabinetem, tylko czasami udało mi się wejść na spotkanie o umówionej godzinie. I jest jeszcze coś co mnie rozbija podczas spotkań- odbieranie telefonów przez panią psycholog. Trudno jest mi później wrócić do rozmowy i wątku. Tym bardziej, ze w gabinecie psychologa raczej nie rozmawia się o pogodzie ...Zastanawiam się nad kontynuowaniem terapii...