Byłam operowana przez Dr Depczyka w 03.2017r Szpitalu Kopernika. Na drugi dzień po operacji nie miałam siły wstać, wysokie tętno powyżej 120 uderzeń/minutę powodowało, że nie mogłam się podnieść.Dr powiedział że mam dużo pić wody i będzie ok. Po 3 dniach picia wody mój stan się pogorszył, badania krwi wykazałly, e hemoglobina spadła poniżej 7jdn. Dostałam przetokę 2 woreczki krwi i dalej żadnych dodatkowych badań a ja miałam tętno jeszcze wyższe i brak sił.W kolejnych 2 dniach dusiłam, więc dostałam tlen i kazali mi spać na siedziąco.
No i dalej bez badań bo Pan Dr? Depczyk twierdził, że jest wszystko na dobrej drodze.
Po awanturze przez mojego męża,( po 6 dniah po operacji ) zrobiono mi szereg badań. Okazało się że krwawię do wewnątrz, mam uszkodzoną aortę brzuszną na tej samej wysokości co operowany odcinek kręgosłupa. Pan Depczyk z innymi lekarzani wmówili mi, że mam jakąś ukrytą chorobę gdzie tworzą mi się krwiaki.
Zaraz potem przeszłam kolejną bardzo ciężką operację na aorcie mam założoną protezę. Lekarze dawali 50% szans że się uda. Zastanawiam się czy nie zacząć walczyć o odszkodowanie, tylko szkoda mi zdrowia.
Nie polecam Dr Depczyka a raczej bym go unikała.