Z tego co wiem firma już nie istnieje. Zrobiono tam obrączki ślubne dla mnie i mojego rodzeństwa, więc mogę wypowiedzieć się o 3 parach obrączek. Dwie pierwsze pary były ok. Moja i żony, zrobione jako ostatnie, na krótko przed likwidacją zakładu są jak ogr... Znaczy jak cebula... Znaczy mają warstwy... Łuszczą się zidentyfikowałem pod lupą 3 warstwy, a ile mają na prawdę, jeden Pan Bóg raczy wiedzieć. Cholera wie co jest w środku. Obłażące krawędzie kaleczą palce. Partactwo i druciarstwo, nie złotnictwo. To samo stało się i z moją obrączką i z obrączką żony.