Moja opinia dotyczy przede wszystkim sposobu przeprowadzenia rekrutacji.
Umówiłam się na rozmowę kwalifikacyjną z zupełnie inną firmą projektującą wnętrza, z kobietą. Na miejscu okazało się jednak, że rozmawiam z panem Sałatą z firmy Trigony, zajmującej się architekturą. Już od początku sytuacja była dziwna i wzbudziła wątpliwości.
Na wstępie po obejrzeniu mojego CV, usłyszałam, że „na pewno nie umiem AutoCADa”, mimo że mam doświadczenie z tym programem. Zostałam skierowana na szkolenie od podstaw, które zajęło mi około 3 tygodni. Po ukończeniu kursu próbowałam umówić się na zapowiedziany „test umiejętności”, jednak kontakt był bardzo ciężki. Raz miałam odezwać się w piątek, po to żeby usłyszeć, żeby odezwać się jednak w poniedziałek. Wiadomości typu „odezwę się do końca dnia” kończyły się brakiem odpowiedzi przez kolejny tydzień.
Na rozmowę przyszłam z porządnie wydrukowanym portfolio projektów. Zostało ono zabrane przez rekrutera z informacją, że chce je komuś pokazać. Gdy po dłuższym czasie napisałam, że nie jestem już zainteresowana i chciałabym jedynie odzyskać swoje portfolio, nie otrzymałam żadnej odpowiedzi. Trzykrotnie pytałam, kiedy mogę je odebrać - bez skutku. Do dziś nie odzyskałam swoich materiałów.
Cały proces rekrutacyjny był totalnie nieprofesjonalny. Rozmowa kwalifikacyjna również przebiegała w nietypowy sposób, od samego początku to ja miałam zadawać pytania, co mnie zaskoczyło, zwłaszcza że szłam na rozmowę do zupełnie innej firmy niż ta, która ostatecznie ją prowadziła.
Poświęciłam 3 tygodnie bez żadnego efektu. Uważam, że kandydaci nie są traktowani poważnie, obietnice nie są dotrzymywane, a Pan Sałata jest zupełnie niesłowny. Dodatkowo oferowane warunki pracy obejmowały wynagrodzenie na poziomie najniższej krajowej.
Nie polecam - szkoda czasu i nerwów. Na szczęście w międzyczasie znalazłam inną, bardzo dobrą pracę. Radzę od razu szukać czegoś innego.