Pracowałam w tym urzędzie kilka lat i ciężko jest mi znaleźć jakiekolwiek pozytywy. Dziwię się, że jeszcze tam nie wkroczyła inspekcja pracy. Mobbing, nierówne traktowanie, poniżanie ludzi, niejasne zasady awansu, obsługa kadrowa na najgorszym z możliwych poziomów, wydzwanianie do ludzi na urlopach, pytania osobiste, szykanowanie, straszne plotkarstwo niszczące ludziom reputację, sama konstrukcja umowy o pracę to jakaś kpina. Aż dziw bierze, że to administracja państwowa a ludzie, którzy się tego dopuszczają zasiadają na tak wysokich stołkach. Jako pracownik nie możesz się nawet dowiedzieć, dlaczego jednego miesiąca masz wyższe wynagrodzenie, innego niższe...kompletny brak przejrzystości. Podnoszenie głosu na ludzi, udostępnianie danych osobowych pracowników, łamanie ich podstawowych praw pracowniczych jest na porządku dziennym. Bardzo duża rotacja już daje do myślenia. Były takie lata, że jednego dnia 10 osób potrafiło położyć na biurku przełożonego wypowiedzenie umowy o pracę. Tak jest tam kolorowo. Warto przeczytać stare komentarze sprzed kilkunastu lat, jeszcze dostępne w Internecie, to wszystko co w nich piszą byli pracownicy jest aktualne i to prawda- kobiety są dużo gorzej traktowane od mężczyźni i to przez same kobiety najczęściej. Są "problemem" szczególnie te młodsze przy zatrudnianiu, bo pewnie zaraz zajdą w ciążę. Przełożone potrafią same powiedzieć po rekrutacji, że tylko kobiety 40+ mogą być brane pod uwagę przy zatrudnieniu. Jeśli jako pracownik masz jakieś zapytanie to nie licz, że ktokolwiek z kadr odbierze od ciebie telefon, odpisze na maila czy nawet korespondencję listowną. Twoje prośby o wyjaśnienia zapewne "zaginą" w tajemniczych okolicznościach, bo tam wiecznie coś ginie, nawet wysłane za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Szczerze odradzam pracę w tym urzędzie. Naprawdę szkoda zdrowia i nerwów. Awanse, dodatki, możliwość wzięcia udziału w jakichś zagranicznych wyjazdach teoretycznie jest dostępna dla każdego, w praktyce jedzie tylko grupka osób z konkretnych departamentów. Delegatury zawsze były gorzej traktowane od centrali. Są pomijane przy każdej okazji jakiegoś dofinansowania, wsparcia. No może poza Delegaturą w Bydgoszczy, która jest najprężniej działającą i bierze udział w licznych projektach na dużą skalę, ale ogólne problemy urzędu też jej nie omijają. Jedni są traktowani lepiej od drugich. Do końca nie wiadomo dlaczego. Na pewno nie są to kwestie obiektywne ani merytoryczne, raczej niskie pobudki. Czyjeś widzi mi się. Za moich czasów przełożeni chodzili po pokojach i kazali, na polecenie kadr, napisać pozytywną opinię o pracy w urzędzie, bo mieli tak gigantyczne problemy ze znalezieniem osób do pracy w nowoutworzonych departamentach. To daje do myślenia prawda? Można znaleźć w Internecie stare komentarze, że to "dobra praca na początek, po studiach, żeby się gdzieś zaczepić"- naprawdę omijaj ten urząd z daleka, po roku pracy tam wylądujesz na jakiś lekach uspokajających. Osoby, które tam pracują dłużej nie dopuszczają nowych osób do "swojego grona", od razu dają ci do zrozumienia, że nie jesteś mile widziany i zaraz stąd wylecisz. Ciągle szukają na ciebie haka, będą czepiać się przecinków, żeby tylko upkrzykrzyć ci życie i udowodnić, że twoja praca nie zasługuje na pochwalę ani tym bardziej na jakąś nagrodę bądź podwyżkę. A ty jesteś nikim. Aż w końcu rzucisz papierem i zobaczysz, że nie wszędzie jest tak źle jak tu. Dlatego korzystaj z doświadczenia i mądrości osób, które przeszły już to piekło za ciebie i nie składaj nawet swoich papierów. Brak reakcji kierownictwa na to, co się tu dzieje jest również przerażające. Wszyscy doskonale wiedzą, jakie problemy trawią ten urząd i nikt z tym nic nie robi. Już tyle lat. Nie wiem, może media jakby się tym zainteresowały to dopiero by wszystko gruchnęło...Nie rozumiem po co trzymają tych, przez których ludzie odchodzą z pracy. To są przecież te same osoby, które najpierw zatrudniają a potem upadlają ludzi, dla fanu, z powodu swoich problemów z głową, nie wiem, coś im w życiu nie idzie i agresję wyładowują w pracy, ale to jest niedopuszczalne i jak chcą wreszcie mieć kompetentnych ludzi to pracy to muszą pozbyć się tych, co robią fetor od wielu już lat. Znajdziesz tez osoby, które będą chwaliły tą pracę, ale zastanów się kim są i jak się tu dostały, skoro jest tyle negatywnych opinii a one jednak mają zgoła odmienne zdanie...nie pakuj się na minę, idź gdzieindziej, znajdziesz coś prędzej czy później a nie zdobędziesz tak fraktalnego doświadczenia, które zburzy twoją wiarę w ludzi. To miejsce to jakiś gułag, cyrk, zaprzeczenie jakichkolwiek wartości, o jakie walczyła choćby Solidarność w imieniu pracowników.