Na rozmowie rekrutacyjnej wszystko wygląda pięknie — można odnieść wrażenie, że trafiło się do świetnej firmy, z dobrymi warunkami i normalnym podejściem do pracownika. Niestety po rozpoczęciu pracy rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. To, co jest przedstawione podczas rekrutacji, w moim doświadczeniu w żaden sposób nie odpowiada temu, z czym pracownik spotyka się później w praktyce.
Zdecydowanie odradzam podejmowanie pracy bez wcześniejszego bardzo dokładnego przeczytania umowy i wszystkich załączników. Warto zwrócić uwagę na każdy, nawet najmniejszy zapis, szczególnie dotyczący wynagrodzenia, kar i obowiązków pracownika - bo są one realizowane mimo zapewnień że to tylko zapis w umowie i „ zdarzyło się tylko raz”
Kontrola pracownika jest posunięta do tego stopnia, że nawet wyjście do toalety trzeba zgłaszać na czacie.
O kawie i posiłku pracowniczym można zapomnieć.
Do tego dochodzą kary finansowe za niewypełnienie tabelki. Zamiast normalnie wdrożyć pracownika i pomóc mu nauczyć się obowiązków, dużo uwagi poświęca się pilnowaniu formalności, wypełnianiu tabelek i straszeniem wyciągnięciu konsekwencji.
Największy problem to jednak wynagrodzenie. W moim przypadku doszło do sytuacji, w której wynagrodzenie nie zostało wypłacone. Dlatego przyszłym pracownikom radzę dokładnie czytać umowę i nie zakładać, że wszystkie kwestie związane z wypłatą są oczywiste. Każdy zapis może mieć znaczenie
Na umowe o prace nie ma co liczyć, tylko i dla wszystkich zleceniówki na cały okres pracy co wiąże się z brakiem ochrony prawa pracy.
Kolejna sprawa to szkolenia — a właściwie ich brak. Oczekuje się od pracownika wiedzy i samodzielności praktycznie od pierwszego dnia, mimo że nie zapewnia się odpowiedniego przygotowania do pracy. Po 5 dniu oczekuje się znajomości 130 stron procedur i wykonywania obowiązków tak, jakby człowiek pracował tam od miesięcy.
Trzeba sobie pochodzić samemu po działach i samemu się dowiedzieć co i jak.
Najbardziej rozczarowujące jest właśnie to, że na rekrutacji wszystko przedstawiane jest w bardzo dobrym świetle, a dopiero po rozpoczęciu pracy można zobaczyć, jak wygląda to naprawdę. Różnica między tym, co słyszy się na rozmowie, a codzienną praktyką jest ogromna.
Jeżeli ktoś rozważa pracę tutaj, radzę nie opierać swojej decyzji wyłącznie na tym, co zostanie przedstawione podczas rozmowy rekrutacyjnej. Przeczytajcie dokładnie umowę, regulaminy i wszystkie zasady dotyczące kar oraz wynagrodzenia. Zachowujcie też koniecznie korespondencję i dokumentację związaną z pracą. Moje doświadczenia zdecydowanie nie są takie, jakich oczekiwałbym od normalnego miejsca pracy.
Absolutnie odradzam