Jestem mamą trzech córek i wszystkie chodzą do Akademii Przedszkolaka. Najstarsza córka swoją przygodę z tą placówką zaczęła cztery lata temu, średnia trzy, a najmłodsza uczęszcza do AP od roku. Zarówno ja, jak i moje córki jesteśmy bardzo zadowolone z tego przedszkola. ,,Ciocie" które uczą moje dzieci są bardzo zaangażowane w pracę, a córki Je uwielbiają. Absolutnie nie zgadzam się z negatywnymi opiniami nt. AP. Uważam, że nie powinno się wydawać opinii na podstawie ,,słyszenia". Panie Zaniepokojony tato - stał Pan pod drzwiami sali i podsłuchiwał? Czy może siedział Pan w pobliskim parku na ławce i nasłuchiwał? ???? A Panią Mamę z poniższego postu to całkowicie wyobraźnia poniosła. To co Pani wypisuje to okropne bzdury i pomówienia. W przypadku moich córek przez te wszystkie lata zmian personalnych było dwie. Logiczne, ze dzieci przyzwyczajają się do cioć i zmiany wywierają wpływ na dziecko, ale my - rodzice musimy zrozumieć, że nauczyciel/kobieta tez może zajść w ciążę lub zmienić pracę na lepszą (np. w państwowym przedszkolu). W naszym przypadku jedna z cioć przeszła do państwowego przedszkola, a druga przeprowadziła się 180 km od AP. Co do Dyrekcji to nigdy nie miałam żadnych problemów. Z czesnego rozliczam się gotówką (zawsze na czas Pani Nianio!) i może 2-3 razy przez te wszystkie lata nie zastałam rano Pani Dyrektor aby zapłacić czesne. Dyrektor placówki ma dużo obowiązków, podejrzewam, że także poza siedzibą placówki i nie będzie siedział i czekał, bo może zjawi się Pani Mama... Przecież wystarczy zadzwonić na komórkę i umówić się na spotkanie. Osobiście polecam Akademię Przedszkolaka, a swoją opinię opieram na kilkuletnim doświadczeniu związanym z tą placówką, a nie na zasłyszanych być może ,,na targu" informacjach... Pozdrawiam. Mama Wiktorii, Otylii i Amelii