Suche podejście do kandydata. Brak jekiegokolwiek uśmiechu czy chęci rozmowy z kandydatem ze strony rekrutera. Zostałem zaproszony do pokoju bez dzień dobry, a w momencie wyczytania niewłaściwego imienia, nie usłyszałem nawet krótkiego przepraszam. Tak jakbym był wzywany do gabinetu lekarza. Oczywiście to nie są powody dla których od razu wypisywałbym opinię negatywną. Rozumiem, każdy ma czasem gorszy dzień, generalnie podchodzę do tego typu tematów z dystansem i uprzejmością.
Rozmowa bardzo napięta. Typowe pytania o doświadczenie i wymiar pracy. Standardowa praca obsługi programów graficznych. Jednak cała rozmowa, ze strony rekrutera, jest prowadzona tak jakby wolałby on dosłownie robić cokolwiek innego i jakby rozmawiał, za przeproszeniem, z kawałkiem śmiecia.
Hit całej rozmowy rekrutacyjnej usłyszałem w niesamowitej ripoście na moją odpowiedź na pytanie "Gdzie widzisz siebie w przyszłości." Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tego typu pytania to must-have i nieodłączny element praktycznie każdej z tego typu rozmów; odpowiedziałem szczerze, że łącze swoje życie z pasją do tworzenia. Uważam, że firma Grawer aż tak oderwana od tego tematu nie jest. Chodź pozycja na jaką aplikowałem nie jest ściśle związana z projektowaniem, jest związana z zadaniami grafika, w których mam doświadczenie. W firmie w poczekalni i korytarzach wisiały obrazy i różne prace artystyczne. Mając to wszystko pod uwagą, w odpowiedzi usłyszałem: "Jak długo myśli Pan, że tutaj wytrzyma." Słowo w słowo. Nie ukrywam, że trochę mnie zamurowało. Po zakończeniu rozmowy nie usłyszałem nawet krótkiego "do widzenia".
Nie wiem czy od tego czasu cokolwiek się w firmie zmieniło. Niestety rynek pracy dla osób młodych jest bardzo ciężki i nie ukrywam, że jest to jedna z rozmów, które bardzo negatywnie wpłynęły na moje zdrowie psychiczne.
Nie polecam współpracy z firmą.
Opinia, w celu ochrony osoby, która ją napisała, jest jedynie orzeczeniem.
Nie mam pojęcia czy sytuacja w firmie się poprawiła,