kretyn13.01.2017 19:01
Inne
PRL w najgorszym wydaniu? haha .... w PRLu zakład pracy chociaż utrzymywał pozory dbania o pracownika... W Napój Serwis się tego nie uświadczy... Pracownik (przynajmniej ten z części "magazynowo-logistycznej"[każde z tych słów służy tylko nakreśleniu jednostki bo i z magazynem i z logistyką ta firma ma tyle wspólnego co... nawet cięzko mi znależć przykład.])traktoweany był jak zwykły kmiot, na najniższej krajowej, który nawet papier do tyłka do firmowego kibla musiał kupić za swoje. Kawa, posiłki regenaracyjne za pracę na mrozie? po co? zamiast tego pracownicy mogli się zrzucić na czajnik, by móc sobie robić herbaty...ale niezbyt często, w końcu przy pracy w temp. -5 stopni nie trzeba zbyt często się nagrzewać.
W magazynie rządził /rządzi(?) pan E., który to przyszedł jako zwykły magazynier, po drodze podkopał starego kierownika magazynu, który to jeżdził widlakiem, czasem ciężarówką - w skócie robił te same rzeczy co inni pracownicy, tyle, że prócz tego jeszcze nadzorował cały ten bałagan. Ale pan e., ponadawał na poprzednika i samowolnie wskoczył na jego miejsce. Teraz to on jest kierownikiem - w końcu kwalifikacje te same - na wózek ma papiery, ciężarówka też w prawie jazdy...ale niestety nikt nigdy pana e. ani w wózku, ani w ciężarówce nie widział. Ale za to pan e. ma inne umiejętności - mianowicie jak nikt potrafi symulować pracę. Na wózkach nie jeżdzi z dostawą nigdy nie wyjechał, dostaw nie przyjmuje, towaru w system nie wrzuca (hahahahaha!!! jaki system?!?!?!), stanów nie kontroluje, ale za to prima sort wyładowuje frustracje (pewnie prywatne, bo zawodowe mu nie grożą) na swoich podwładnych (hahaha!!! jakich poidwładnych, toż to ze stanowiska formalnie taki sam pachoł jak reszta, tylko tak bardzo sobie wkręcił, że jest kierownikiem, że aż inni w to uwierzyli)... Gość, jak Boga kocham, nie ma żadych predyspozycji, by zarządzać tą częścia firmy... a to robi. Wiem, że za moich czasów wiele osób chodziło na skargę do włąściciela firmy na tego