Nie polecam pracy w tej firmie.
Grafik to jakiś żart – zmiany po 5 godzin w tygodniu, a w soboty po 11 godzin. Nie ma nic pomiędzy.
Atmosfera jest bardzo specyficzna. Albo sztucznie, przesadnie miła, albo wręcz wroga. Na początku wszystko wydaje się super, ale z czasem czar pryska. Szkolenie praktycznie nie istnieje. Później jednak oczekuje się, że będziesz wszystko wiedzieć i robić idealnie. Wystarczy, że postawisz karton w złą stronę, a można odnieść wrażenie, że popełniłaś największą zbrodnię na świecie.
Kolejna kwestia to pakowanie prezentów. Nikt nie szkoli z tego, jak robić to prawidłowo, a jednocześnie oczekuje się, że pracownik będzie sobie z tym radził. Na początku słyszysz, że jeśli nie czujesz się pewnie w pakowaniu, masz po prostu powiedzieć klientowi, że nie ma takiej usługi w ofercie. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy powiesz to przy właścicielce – nagle okazuje się, że jest to nie do przyjęcia. Z drugiej strony, jeśli spróbujesz zapakować prezent, ale efekt nie będzie wystarczająco estetyczny i klient będzie niezadowolony, to właśnie Ty ponosisz konsekwencje. Niezależnie od tego, co zrobisz, zawsze może się okazać, że zrobiłaś coś źle.
W tej firmie dobro klienta stawia się ponad wszystko, nawet kosztem szacunku do pracownika. Nieważne, jak klient się zachowuje – pracownik ma być zawsze miły, uśmiechnięty i najlepiej jeszcze podziękować za to, że ktoś go potraktował bez szacunku. Własne granice i godność pracownika schodzą na dalszy plan.
Nie wiadomo też, co trzeba zrobić, żeby dostać umowę o pracę. Większość pracowników jest zatrudniona na umowie zlecenie, a o innej umowie można sobie najwyraźniej pomarzyć. Wynagrodzenie również pozostawia wiele do życzenia – gdyby nie status studenta, nie zarabiałabym tu nawet najniższej krajowej.
Nie bez powodu ogłoszenie o zatrudnieniu nowego pracownika od miesięcy wisi na drzwiach. Rotacja jest ogromna, bo z tego co widzę przechodząc obok przez rynek, co chwilę pojawia sie jakaś nowa twarz na miejsce poprzedniej. Nikt za długo nie wytrzyma tego co się tu dzieje.
Moja rada: nie dajcie się zwieść dobremu pierwszemu wrażeniu. Szacunek do samego siebie jest więcej wart niż ta marna pensja, którą można tu zarobić.