Przepracowałem w tej firmie dwa lata i z perspektywy mojego doświadczenia nie polecam tego miejsca. Początek zapowiadał się obiecująco – podczas rekrutacji przedstawiano wizję firmy dbającej o pracowników, przestrzegającej zasad BHP i pracy przy czystym towarze, jak karton czy folia. Rzeczywistość szybko to zweryfikowała, ponieważ często musieliśmy wozić zaniedbane kontenery z resztkami żywności, o czym wcześniej nie było mowy.
W mojej ocenie kwestie BHP i standardów technicznych floty pozostawiają bardzo dużo do życzenia. Kontenery bywały w złym stanie wizualnym i technicznym. W ostatnim czasie jakość serwisowania aut uległa pogorszeniu – samochód, którym jeździłem, zamiast do profesjonalnego warsztatu, trafiał do wewnętrznego konserwatora, a efekty tych napraw budziły moje poważne obawy o bezpieczeństwo w trasie, z uwagi na rozklekotane zawieszenie czy nieszczelny układ wydechowy i zapach spalin pod kabiną. Standardem było też oczekiwanie zostawania po godzinach, co nie przekładało się w sposób przejrzysty na finanse. Sama organizacja pracy w biurze była dla mnie bardzo uciążliwa. Osoby rozdzielające trasy rzadko brały pod uwagę argumenty kierowców, którzy znali realia miejskie i godziny zamknięcia docelowych firm, co skutkowało pustymi kursami. Narzucane normy były moim zdaniem nierealne do wykonania przy jednoczesnej przepisowej i bezpiecznej jeździe po mieście.Atmosfera w zespole bywała bardzo napięta, dało się odczuć wyraźny podział na grupy i faworyzowanie wybranych osób. Niektórzy pracownicy mogli liczyć na lepsze zlecenia, a przy cięższych zadaniach nagle pojawiały się u nich częste nieobecności lub zwolnienia lekarskie. Przez te sytuacje cały ciężar pracy i odpowiedzialność za realizację planów spadały głównie na te osoby, które rzetelnie i regularnie stawiały się w firmie. Komunikacja z osobami zarządzającymi pracą w biurze, w tym z panem odpowiedzialnym za logistykę, była bardzo jednostronna i rzadko przyjmowano tam jakiekolwiek argumenty z pozycji kierowcy. Przykładem takiego podejścia do planów pracownika było rozpatrzenie mojego wniosku o urlop sierpniowy – mimo złożenia go na początku roku, informację o odmowie otrzymałem dopiero w maju.