Stołeczni radni nadali Witalijowi Kliczce i Hannie Gronkiewicz-Waltz tytuł Honorowego Obywatela Warszawy. Kandydaturę mera Kijowa zaproponował klub PiS, a byłą prezydent stolicy rekomendował klub KO. Za sprawą radnych z Koalicji Obywatelskiej głosowanie nad obiema kandydaturami odbywało się łącznie i nie poprzedziła go żadna debata.
Była prezydent stolicy była związana z dziką reprywatyzacją w Warszawie, w związku z którą tragicznie, w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach zginęła Jolanta Brzeska, a 40 tys. ludzi straciło swoje mieszkania.
Jan Śpiewak w rozmowie z telewizją wPolsce.pl przyznał, że był zdumiony, gdy usłyszał o honorowym obywatelstwie dla Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Nie mogłem w to uwierzyć. Może to forma jakiejś prowokacji? Hanna Gronkiewicz-Waltz jest odpowiedzialna za tragedię tysięcy warszawiaków, za gigantyczne straty materialne Warszawy i za cierpienie ludzi. To jest forma przemocy wobec zwykłych ludzi i tych, którzy nie należą do establishmentu platformianego, którzy nie są bogaczami. To sygnał, że elity mają tych ludzi w tyłku. Sama Hanna Gronkiewicz-Waltz mówiła, ze rządziła, gdy mafia reprywatyzacyjna rozkradają majątek. I co? Teraz ma otrzymać za to nagrodę? To plunięcie warszawiakom w twarz - mówił.
"To pokazuje bezmyślność Platformy Obywatelskiej, której twarzą jest Rafał Trzaskowski"
- Sam raport komisji weryfikacyjnej, jednoznacznie wskazuje, że doszło do niedopełnienia obowiązków, przekroczenia uprawnień i narażenia miasta na straty. Zarzuty karne już dano powinny zostać pani prezydent postawione. Tymczasem ona wciąż pozostaje bezkarna. Już sam fakt, że za prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz została zamordowana Jolanta Brzeska, powinien dyskwalifikować byłą prezydent jeśli chodzi o pełnienie jakichkolwiek funkcji publicznych - zauważył Śpiewak.