obuchem w glowe - 2010-04-21 18:34:24
Witam wszystkich .
W dniu dzisiejszym bylem pierwszy dzien w firmie VOBIS celem pokazania mojej osoby w roli sprzedawcy. Spotkanie mialo się zaczac o g.10:00 . Ze wzgledu na fakt iz jestem osoba nad wyraz punktualna ,stawilem się o umowionej porze na miejsce .W salonie lad czystosc i porzadek :) za lada dwoch smutnych panow , czekajacych na klientow w miedzy czasie robiacych cokolwiek ,zeby tylko robic-to akurat nieistotne. Po chwili informacja ,że kierownik spozni sie kilka minut(5 minut) - o.k. zdarza sie... mijaja minuty 10 . 20 40.70.95 minut wchodzi Pani dyrektor-kierownika w dalszym ciagu nie ma... po kolejnym kwadransie zjawia sie....laal z : zona i dwojka dzieci ...kreci się pomiedzy salonem a zapleczem jak pileczka w maszynie do losowania po czym sie dowiaduje ,ze mam odegrac scenke rodzajowa - jasne no problem w koncu po to tam przyszedlem...Nie ukrywam ,ze stojac tam ponad 1 , 5 h nikt ,ale to nikt nie zaproponował mi nawet powieszenia gdzies kurtki czy powieszenia gdziez torby z dokumentami no alee ... już nie bede wymagac w koncu pracownicy sa tak zapracowani....Powracajac do historii-kierownik w celu obiektywnej oceny mojej sprzedazy zaczyna szukac kogos obcego kto ma mnie sprawdzic ( jakas nowatorska technika ) i jeest Pan obcy-co sie okazuje kolega kierownika pyta mnie o aparat fotograficzny ...zaczynam wiec mu sprzedawac wraz z akcesoriami +pakietem ubezpieczeniowym o ktorym dowiedzialem się czekajac na Pana kierownika studjujac informacje w gablotach ze sprzetem) po moim -uwazam krotkim zaprezentowaniu oferty po 40 sekundach Pan kierownik , ktory nawet nie był przez chwile przy mojej prezentacji poinformował mnie ,ze moje metody sprzedazy są nazbyt cyt. PRL- owskie .Mam 31 lat na przełomie lat 89-90 chodziłem do podstawowki i z tego co pamietam nie mielismy takiego przedmiotu jak ekonomia . No ale coz. Chcialem zaznaczyc bo to jest wazne: W handlu pracuje ponad 10 lat :bylem min. Sprzedawca ,kierownikiem salonu ,koordynatorem sprzedazy , a Pan kierownik , ktory nie ma więcej niz 26 lat ,a raptem kilkuletnie doswiadczenie , w obecnosci Pani dyrektor zaczyna mnie uswiadamiac o moim skromnej ,niedoswiadczonej technice sprzedazy...Boze slyszysz i nie grzmisz...Pani dyrektor nawet słowem się nie odezwała no ale nic . Konkluzja jest taka : albo kierownik nie lubi miec starszych pracownikow od siebie majacych bogate doswiadczenie albo miejsca pracy zostaly dawno zabukowane wsrod osob bez doswiadczenia nie mogacych zagrozic w jakikolwiek sposob wiedza ,doswiadczeniem Panu kierownikowi..
Panie kierowniku w Sarnim Stoku z Bielska Białej jesli Pan to czyta to wie Pan kto pisze-niech Pan pamieta ,ze nie rozmawia Pan z abiturientami szkoły sredniej ,ktorzy szukaja pierwszej pracy i mozna im wmowic wszystko .Sposob Pana podejscia do rozmowy kwalifikacyjnej jest wysoce amatorski i ma sie nijak do praktyki ,nie szanuje Pan czasu innych i chyba tez swojego ,na miejscu dyrektora oddziału przyjrzalbym się bardziej Pana praktyce jako kierownika takiego sklepu i Pana podejsciu do potencjalnych przyszlych pracownikow. W moim odczuciu w przypadku Pana postawy ,zajechalo z gory na doł amatorszczyzna bo watpie ,zeby tak wygladala polityka rekrutacji w tak znanej firmie ...
Brak slow.....
p.s. niech moja dzisiejsza wizyta bedzie przestroga dla wszystkich , którzy beda się starali o prace
w Salonie VOBIS w Bielsku Białej w C.h. Sarni Stok
Witam.
Szanowny Pan ma rację :) Byłem na takim spotkaniu i oczywiście jak Pan nie lubię się spóźniać. I okazało się, że musiałem czekać jeszcze 60 min na szefa. Sam początek był dla mnie zerową kompetencjią. Oczywiście najpierw wykonałem test przez e-mail, który był banalny. Na spotkaniu zadawano mi pytana typu: jakie były moje obowiązki w poprzedniej firmie. Jakie znam dystrybucje jak radze sobie ze stresem. Jak wyglądał mój raport na koniec dnia, czy był do tego wykres. Widać pracownicy w "vobisie" liczą klientów u nas był odpowiedni licznik :) na tej podstawie mogą sobie zrobić wykres. Zadano mi jeszcze kilka pytań i w pewnym momencie miałem już dość czułem się obdarty z godności. Jak by mogli to zrobili by mi prześwietlenie. Odnośnie "abiturientów" tak się poczułem bo co ja mam a co ma taki gość który zarabia 5 razy więcej niż ja, który pracował jako mała mysz. I jadą po tobie a ten wzrok, widać trafiłem na zły dzień. Mam 26 lat i znam 3 języki mam skończoną odpowiednią wyższą szkołę i kursy znam produkty wiem co się dzieje na rynku. Jestem na bieżąco co jaka firma oferuje i w jakich cenach i widać to jeszcze za mało. Mam za małą wiedzę widać :)) ale to nic. Jak chcesz być bezrobotny to idź na STUDIA ;D