No więc sprawa wygląda tak -> Kanes Foods to dobre miejsce na start, można się zaczepić i spokojnie rozglądać się za lepszą pracą. ALE jest to miejsce gdzie polacy gnębią polaków, szczególnie ci w granatowym polarku, bo wydaje im się, że są bóg wie kim bo awansowali na lineleadera czy nie daj boże supervisora. Na nowej sałacie jest taki jeden [usunięte przez moderatora] co ludzi traktuje jak śmieci, typowy polaczek co psim swędem awansował a w Polsce kopałby rowy, wyjątkowo wulgarny cham. Ja już pracuje 8 miesięcy i powoli będę zmieniała pracę, wystarczy mi już Kensowizny. Najgorzej mają ci, którzy pracują na day shift (od 6 rano do 14) są mężczyznami i do tego Polakami, nimi pomiata się najbardziej. Polak zazwyczaj musi robić to co robi dwóch hindusów, nimi nie wolno pomiatać bo to od razu rasizm, Polakiem wolno tym bardziej, że pomiata nim drugi polak. Reasumując
PLUSY - płacą, masz ubezpieczenie, pracujesz legalnie, łatwo sie dostac, na start jest ok.
MINUSY - zimno, mokro (czasami pracujesz z mokrą zmrożoną sałatą, a nie dostajesz rękawiczek "bo nie ma" :)), polak polaka traktuje jak śmiecia, nigdy nie wiadomo ile bedziesz pracował, codziennie pod koniec pracy (a czasami w ogole) dowiadujesz sie ze dzisiaj konczysz nie o 14 tylko o 16 bo jest "busy day" albo, że pracujesz nie do 14 tylko do 10-11 bo nie ma pracy (i zarobisz wtedy mniej). Wkurza też to, że codziennie robisz coś innego, rzucają cie co przerwe na inne stanowisko albo na inny dział, a często też na inne fabryki (coleslaw, stara sałata czy stir fry) Także dobre na start do zaczepienia sie, ale ogólnie cieżka praca.