duzo prawdy jest w tym co piszesz - o pozytywach szkoly. Atmosfera, mili nauczyciele (moze nie wszyscy, ale to wszedzie tak jest ze nigdy kazdy nie podpasuje), wysoki poziom, kazdy kazdego zna. To sa zdecydowane plusy, dla ktorych poslalismy dziecko do Olimpijczyka.
Niestetety minusy rowniez są i rowniez duze/zauwazalne. Jako nauczyciel sam powinienes wiedziec, ze w tej szkole decyduje tylko i wylacznie jej dyrektorka, osoba konserwatywna, nie z tych czasow. Najgorsze jest to, ze jest przekonana ze wie najlepiej co jest dobre dla szkoly i nie slucha uwag konstruktywnych ani nie przyjmuje zadnej krytyki.
Najbardziej widoczne jest to w stanie technicznym szkoly, ktory mowiac grzecznie - jest oplakany.... Brudna elewacja, nie zamykajace sie szafki dla dzieci, brudne sciany etc... przed wakacjami na apelu obiecywala ze szkola zostanie odnowiona w trakcie przerwy wakacyjnej. I co? i nic... nic sie nie zmienilo. Brak sali jest oczywiscie mankamentem, ale kazdy decydujac sie na ta szkole wiedzial, ze jej nie ma, wiec trudno post factum narzekac. Niemniej rowniez zadne dzialania nie sa podejmowane, zeby ten stan rzeczy zmienic. Szkola posiada duzy teren, na ktorym mozna by wybudowac sale - ba, mozna nawet na ten cel pozyskac srodki unijne.
Wrazenie moje i rodzicow z naszej klasy jest takie, ze dyrektor szkoly nie ma po pierwsze polotu zeby cos zmienic, a po drugie - kwestia finansowa. Lepiej krotkoterminowo wsadzic do kieszeni, anizeli myslec w dluzszej perspektywie.
No coz - na szczescie dzieci lubia do szkoly chodzic, ale mimo to stwierdzilismy ze czas zaczac dzialac i bardziej przygladac sie na co wydawane sa nasze pieniadze.
Zeby to byl standard - czyli brudna elewacja i to o czym pisalem wyzej - w innych szkolach prywatnych - to rozumialbym. Niestety nie jest to standard, dzieci znajomych chodza do innych szkol np. http://www.szkolages.pl - i okazuje sie ze mozna miec piekne przestrzenie i super warunki, za te same pieniadze, ktore my placimy w Olimpijczyku...