Przebieg rekrutacji
Aplikowałem do Partner Targi przy ul. Bobrownickiej 1C na stanowisko Koordynatora Produkcji.
Na początku wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie: rozmowa, oprowadzenie po firmie, pokazanie zakładu i zapewnienia ze strony szefa, że przyjęcie jest praktycznie pewne. Człowiek wychodzi z przekonaniem, że sprawa jest ustalona.
Dwa dni później nagle okazuje się, że „idą ciężkie czasy” i z zatrudnienia nic nie będzie.
Muszę przyznać, że to imponujące tempo zmiany sytuacji — w 48 godzin z „praktycznie jesteś przyjęty” do „jednak ciężkie czasy”. Gdyby prognozowanie przyszłości w biznesie było tak dynamiczne jak ta rekrutacja, można by pomyśleć, że decyzje zapadają przez rzut monetą.
Najbardziej rozczarowujące nie jest nawet to, że firma zmieniła decyzję. Takie rzeczy się zdarzają. Problemem jest sposób: najpierw budowanie u kandydata przekonania, że zatrudnienie jest niemal pewne, a chwilę później całkowite wycofanie się z wcześniejszych słów.
Dlatego osobom aplikującym do Partner Targi polecam zachować duży dystans do wszelkich ustnych zapewnień. Dopóki nie ma podpisanej umowy, najwyraźniej nawet „99% pewności” może bardzo szybko zamienić się w 0%.
Dla mnie była to cenna lekcja: profesjonalizm firmy poznaje się nie po oprowadzaniu po zakładzie i ładnych deklaracjach, tylko po tym, ile warte jest słowo osoby prowadzącej rekrutację.
W moim przypadku — niestety niewiele.
Pytania
Rozmowa z firmą
Rezultat:
Nie dostałem pracy