Amerykańska "kultura" pracy = kult zapierdzielania po 15 godzin dziennie, ciągłego stresu i presji. Zero chęci do tego, aby zmniejszyć obciążenie pracą. Jak zrobisz mniej nadgodzin to wrzucą ci więcej zadań i tyle. Ale patrz, tutaj wszyscy tak pracują więc co narzekasz? Firma dobra dla kogoś, kto poza pracą nie ma życia. Obrzydliwe wciskanie amerykańskich pustych frazesów - np. "musimy mówić o zdrowiu psychicznym" jednocześnie zmuszając pracowników do siedzenia po nocach xD Dodajmy do tego bardzo nierówny poziom zarobków - kolega na stanowisku niżej zarabiał więcej niż kolega z większym doświadczeniem w tym samym zespole.