Dość długo pracowałm w tej firmie, biorąc pod uwagę rotacje pracowników, atmosferę, oraz panujące zasady w tym miejscu. Ryba psuje się od głowy więc nie oczekujmy wspaniałego, przyjaznego miejsca pracy, gdy zarządzają nim osoby mające wymagania wzięte z kosmosu, zero empatii do ludzi, niewiele kwalifikacji i dodatkowo siedzą za granicą i wydaje im się, że zdalne zarządzanie firmą zda egzamin. Oprócz właścicieli firmy trudno nie wspomnieć o dyrektorkach i to właśnie one głównie tworzą toksyczną atmosferę. Czasami masz wrażenie, że swoje stanowiska wylosowały na loterii, bo o zarządzaniu firmą i ludźmi nie mają pojęcia. Fochy dyrektorek i ich humor zawsze odbijały się na pracownikach.
Równego traktowania finansowego ani żadnego równego traktowania raczej w tej firmie nie uświadczysz. Niektórym udaje się zastraszanie ‚jeśli nie dostanę to się zwolnię’, ale to wyjątki, które od początku traktowane były lepiej nie do końca wiadomo dlaczego.
Niektórzy pracownicy biurowi i większość pracowników produkcyjnych i magazynowych część wynagrodzenia mają wypłacane pod stołem w gotówce!!! Stawki nie są adekwatne do stanowiska, pełnionych obowiązków, odpowiedzialności oraz do tych panujących na rynku pracy. Są sporo mniejsze. Firma robi łaskę, że w ogóle Ci płaci, szefowa potrafi wypomnieć, że płaci za Ciebie ZUS, a żarty dyrektorek o pracy charytatywnej są mało zabawne.
Jeśli oczekujesz dodatków pozapłacowych, to nie tutaj. Jedynie za opłatą możesz liczyć na opiekę zdrowotną. O dofinansowaniu do karty sportowej, szkoleń, obiadów, urlopów itp. możesz zapomnieć. Kawę, herbatę oraz tym podobne pracownicy muszą zapewnić sobie sami.
Dress code nie obowiązuje, ale gdy ubierzesz się za ładnie lub za sportowo to z pewnością zostanie zwrócona Ci uwaga. Jedna z dyrektorek miała z tym problem, ale to chyba była kwestia jej średniego już wieku albo tego, że pracuje tam jej konkubent i żeby przypadkiem nie naoglądał się młodych i zgrabnych dziewczyn.
Gdybyście chcieli zakolegować się bliżej lub zaprzyjaźnić z innymi pracownikami to również nie warto się z tym obnosić, ponieważ nie jest to do końca akceptowane przez osoby zarządzające. Zdecydowanie wolą gdy pracownicy nie utrzymują bliższych relacji. Aha, chyba że chodzi o pracowników pochodzenia innego niż polskie, bo jedna z dyrektorek jest wielką obrończynią i z pewnością zauważysz, że polski pracownik jest dla niej mniej ważny niż innej narodowości.
Możesz próbować wypruć sobie flaki, pracować popołudniami, nocami, weekendami, brać na siebie coraz więcej obowiązków, ale jedyne na co możesz liczyć to załamanie nerwowe i permanentny stres, bo tutaj o zwykłe ‚dziękuję’ czasami trudno. Zapomnij o wypłacaniu nadgodzin, bo nie ma wypłacania nadgodzin ‚BO NIE’.
Nie jestem pewna co spowodowało, aż tak okropną atmosferę w tej firmie, ale z pewnością zatrudnienie konkubenta dyrektorki oraz nowa ‚lepsza’ lokalizacja nie pomogły. Atmosfera jest okropna i toksyczna. Sami pracownicy, a przynajmniej większość z nich są naprawdę super, ale doskonale widać, że mało już komu zależy na tym miejscu.
Niecenzuralne słowa szefowej do nowego pracownika o byłym pracowniku są conajmniej nie na miejscu i świadczą jedynie o całkowitym braku już nawet nie szacunku, ale kultury osobistej.
Nie ma chyba osoby, która tam pracowała lub pracuje i chociaż raz nie płakała przez to co się tam dzieje.
Jeśli znasz swoje prawa i obowiązki to doskonale i szybko się przekonasz o panującym tam mobbingu.