Z przykrością muszę odradzić pracy w salonie w Posnani, obecna pani kierownik nie nadaje się na powierzone jej stanowisko.
Pracowałam tam ponad 3 miesiące na początku było wszystko w porządku pani Kierowniczka, była bardzo kompetentna i bardzo dużo rzeczy mnie nauczyła. Zespół też bardzo pomocny i profesjonalny. Dziewczyny wiedziały, że bardziej odnajduje się w innych pracach niż indywidualna obsługa klienta, więc zajmowałam się magazynem, cotygodniowym zamówieniem do magazynu, porządki na salonie, dokładanie towaru, itp. Nie oznaczało to też, że nie obsługiwałam ludzi, po prostu robiłam to w mniejszym stopniu, ale nikomu to nie przeszkadzało.
Niestety wszystko się zmieniło w momencie zatrudnienia nowej pani Kierownik. Osoba która przyszła wyglądało jakby nie miała podstawowego szkolenia na tym stanowisku, ani nawet na stanowisko sprzedawcy. W dniu którym przyszła było wprowadzenie vm na salonie i niestety była zbyt zajęta niepotrzebnymi rzeczami i zrzuciła wszystko na barki sprzedawców, a później okazało się, że cały vm zrobiłam praktycznie sama. Nie przeszkadzałoby mi to gdyby nie fakt, że na zrobienie całego salonu zostało półtora dnia, a dzień wcześniej pani kierownik przebrała jednego manekina z pomocą sprzedawcy i to był jej cały wkład w vm na salonie. Do tego dostaliśmy za to nagrodę -1 miejsce w vm i bardzo się szczyciła jacy jesteśmy wspaniali.
Pani kierownik po 3 miesiącach nie wie jak się rabatuje rzeczy i trzeba jej pomagać, nie zna promocji jakie firma nam wysyła. Po około dwóch miesiącach w końcu samodzielnie zamykała salon, bo wcześniej się bala i ktoś musiał z nią zawsze być, gdzie ja sama zamykałam już po 4 dniach pracy. Nie umie składać koszul, spodni, czy swetrów na salonie, mimo, że była już na dwóch szkoleniach z vm, gdzie pani dekoratorka pokazywała wszystko i jeśli nie wiedziało się czegoś można było zapytać, wiem bo miałam przyjemność uczestniczyć w jednym takim szkoleń. Pani kierownik od 2 miesięcy ponad obiecywała mi szkolenie z budowy garnituru, ale nie nastąpiło to nigdy. Jak już wspomniałam o garniturach bardzo jej zależało byśmy umieli i operowali nazwami specjalistycznymi, bo takimi terminami mieliśmy się do klienta zwracać, ale z drugiej strony nie wiedziała gdzie mamy je na zapleczu, jak sprawdzić w systemie dostępność rozmiaru albo poprawnie nabić go na kasę. Pani jest też bardzo zapatrzona w siebie nie przyjmuje konstruktywnej krytyki w swoją stronę, jak zwróciłam uwagę, że nie podoba mi się jak nas traktuje to i tak mnie nie zrozumiała i odebrała to jako atak. Innym razem poprosiłam też by rzeczy które przyszły na dostawie odpowiednio oznaczyć i ułożyć rozmiarami, bo nie zostało to zrobione, a mamy obowiązek o to wszystkie dbać, zwłaszcza, że wcześniej układałam wszystko rozmiarówką w szafkach, to pani kierowniczka stwierdziła, że przesadzam i nie będzie tak robić. Tak samo liczą się dla niej tylko ile premii dostanie, po każdej transakcji sprawdza ile mamy zarobione, a także ile ona z tego dostanie. Obsługiwała wszystkich klientów którzy wchodzili do salonu czasem obsługując dwóch na raz nie dając nam wtedy ani jednego do obsługi. W pracy powstała bardzo nieprzyjemna atmosfera, momentami nawet walka o klientów i kto więcej zarobi.