Praca sama w sobie jest naprawdę okej. Nie jest to praca fizyczna ale siedząca i jeśli ktoś lubi kontakt z klientem,to się odnajdzie. Z urlopem, wypłata na czas - nie ma zupelnie problemu natomiast problemem jest GŁUPOTA I NIEWIEDZA LIDEREK. Przerzucanie z kampanii na kampanię to standard. Nie wiadomo gdzie trafisz za godzinę jak stwierdzą, że nie ma bazy albo kolejek. Szkolenia co jakiś czas z Panią która tylko opowiada o swoim synu a o niczym innym nie ma pojęcia. Jej odpowiedzi na pytanie są dluuuuuugie, wymijające a finalnie odpowiedzi brak. Porazka. Kolejna sprawa - ATMOSFERA. Za czasów kiedy kierowniczka była Iwona, było naprawdę okej. Przy rządach Kaśki, firma stała się skupiskiem plot i śmietanki towarzyskiej. Obgadywanie Cię na przerwach NAWET W TWOJEJ obecności to standard. Pupilki pani Kasi (którzy również robią jej za plecami) chodzą jak z kijem w d**ie. Integracji zero. Pan Sławek naprawdę powinien sie zastanowić kogo wybiera na dane stanowisko bądź dogłębniej monitorować ich pracę czy poczynania. Praca do której idąc miałeś kiedyś poczucie radości w chwili obecnej wygląda jak „ja pier**le, znowu tu jestem, co ja tutaj robię”. Musisz mieć twardą (usunięte przez administratora) żeby tu siedziec i cięty język, żeby przetrwać. A najlepiej to bądź człowieku transparentny, cichy, nie wyróżniający się i nie socjalizuj się z innymi. Wtedy wchodzisz robisz swoje, wychodzisz i masz to towarzystwo głęboko gdzieś. Ja tutaj jestem i zostaje bo (powtórzę się) z sama polityka firmy jest okej. Kasa jest, umowa o pracę na czas nieokreślony jest, urlopy, zwolnienie na macierzyński i powrót z niego - również - zero problemów. Problem to jak wyżej - tępe liderki (jedynie Marysia jest w stanie ogarnąć odpowiedź i z nią można sobie pogadać).