Part I
Szkoda, że Pan(i) Napie się nie przedstawiła, sporo faktów przedstawione, choć mam wrażenie że część zasłyszanych na korytarzu, bo bardzo stronnicze. Sporo lat przepracowałem w tej instytucji, odszedłem głównie z powodu zakończenia możliwości pracy zdalnej (jest tylko na wniosek w bardzo wyjątkowych przypadkach - w zasadzie nie ma) i zarobków, które nie ukrywajmy dla specjalistów w branży IT na wolnym rynku są znacznie większe (i już przestałem być w tym momencie anonimowy:) ).
Odniosę się do kilku elementów.
To, że informatycy zostali nazwani NIEINFORMATYKAMI to akurat efekt już nieobecnych rządów - tak właśnie wykazuje się niesamowity spadek kosztów obsługi informatycznej - wycinając słowo "informatyk" z nazw stanowisk i sekcji/departamentów (ta zmiana przyszła odgórnie, pismem byłego Pana Ministra). Zresztą podobnie rzecz dotyczy działalności związkowej. Dużo by mówić, ale to nie ma związku z pracą w OIP a polityką partii, której szczęśliwie już nie ma - na bok polityka, nie o to tu chodzi. No co dzień nie ma to znaczenia (już nie trzeba się zapisywać do związku, zeby dostać awans ;) )
Co do ścieżek kariery - prawda, OIP to nie jest korporacja gdzie ma się pełną kontrolę nad swoim rozwojem. Tu możesz liczyć na stabilny awans z drobną podwyżką co regularne kilka lat. I fakt, nie ma tu rozbicia na różne zawody informatyczne, tu jesteś po prostu "informatykiem w urzędzie", formalnie "Specjalistą".
Co kto potrzebuje - jeśli szukasz różnorodnych zadań, to na tym stanowisku będziesz miał i wprowadzanie papierków, i SQL, i zarządzanie bazami danych, ActiveDirectory, powershella, webmastering, zamówienia publiczne, helpdesk (sporo), service desk i w zasadzie wszystkiego po trochu.
Plusy: brak monotonni. Minusy: ciężko się wyspecjalizować. Jeśli komuś to odpowiada - jego wybór.
Kierownik NIEINFORMATYKÓW nie jest informatykiem - i w żadnym wypadku nie musi. Faktycznie w OIP nie działa to tak, że kierownik jest tym, który zastępuje pracowników w razie ich nieobecności/zajętości. Ale kierownik robi masę rzeczy biurokratycznych/organizacyjnych o które jego podwładni nie muszą się martwić.
Co do problemów typu "belka z narzędziami w wordzie się zwinęła" - w OIP jest sporo pracowników, którzy potrafią z takimi problemami przyjść.
Ale taki Inspektor Jan Kowalski, który zadzwoni z tym problemem, być może właśnie pisze protokół lub zawiadomienie do sądu, i w efekcie skutecznie zmusi jakiegoś pracodawcę do wypłaty zaległego wynagrodzenia za wiele miesięcy dziesiątkom ludzi - nie wiem jak Wy, ale ja wolę nawet 2 razy pomóc Jankowi Kowalskiemu z takim problemem, byle tylko był nadal tak skuteczny.
Co do wieku w OIP... w ciągu ostatnich kilku lat z ~200 pracowników mniej więcej 1/3 odeszła na emerytury a na ich miejsce przyszły nowe osoby.
Wybór kogoś w wieku 50+ na kierownicze stanowiska nie jest niczym dziwnym - niewiele jest młodszych osób wystarczająco doświadczonych nadających się na kierownicze stanowiska. A zatrudnianie kogoś z zewnątrz na kierownicze stanowiska w OIP - to się nie sprawdzi, ja sobie w każdym razie tego nie wyobrażam. Specyfika pracy na kierowniczych stanowiskach tutaj wymaga wcześniejszego doświadczenia jako pracownik szeregowy, mniej istotne na jakim stanowisku.
"prywatnie jest koleżanką okręgowego inspektora pracy" - wypadałoby może dodać, że okręgowy podobnie jak ona pracowali przez wiele lat na szeregowym inspektorskim stanowisku pod tym samym kierownikiem, bo jakoś z wypowiedzi pan(i) Napie to różne rzeczy można wyczytać.
"Nawet za banalne rzeczy i w sumie ich podstawową niewiedzę odpowiadasz ty jako osoba co zrobiła ten zły system." - ciekaw jestem co autor(ka) miała na myśli pisząc o tej odpowiedzialności? Jeśli chodzi o pretensje ze strony "klienta wewnętrznego" to z powiedzmy 100+ inspektorów, wyliczyłbym może z 10, którzy takie pretensje zgłaszali, z czego większosci wystarczyło wytłumaczyć, na co się ma wpływ, a na co nie i osoby z pretensjami nie wracały. Choć chyba nawet bardziej mogę to nazwać zwykłą frustracją a nie pretensjami. Każdy miewa gorszy dzień.
"jak jesteś miły, sympatyczny i sprawnie i szybko pomagasz w tych problemach informatycznych to zgodnie z pierwszą zasadą urzędu dostajesz w prezencie jeszcze więcej problemów informatycznych do załatwienia" - no tu chyba Ameryki nie odkrywamy. Jak się znasz na robocie to naturalne, ze sumarycznie zrobisz więcej, chyba że się ktoś chce obijać, ale to proszę sobie na własnej działalnosci pracować a nie w urzędzie takie rzeczy.
"bo nr telefonu do wszystkich NIEINFORMATYKÓW są powszechnie znane" - numery telefonów do wszystkich są powszechnie znane, NIEINFORMATYCY nie są tu szczególnie wyróżnieni.