"Zadowolony"- jestem pewien, że napisała to właścicielka. Kto normalny sugeruje że minimalna jest wysoka albo że tylko kaleki nie potrafią chodzić po schodach. Cyrk.
Różana- jeden wielki (usunięte przez administratora) A o konstancinie nawet nie wspomnę, ile legend się można było nasłuchałać o (usunięte przez administratora) menadżerach i wymaganiach aby kelnerka wyrywała chwasty z ogrodu czy dwie godziny zamiatać liście. Warszawa niestety- to samo. Szatniarz 10 zł na godzinę "bo dostaje od gości". Tylko emeryci dają się na takie coś naciągnąć, a szkoda, bo to nieludzkie.
Atmosfera grobowa, przepytywania z karty i szczepów win na odprawie. Zatrudnianie kelnerów z ledwo komunikatywnym polskim, o zmywaku i kuchni ciężko wspomnieć bo dogadać się nie da. Serwis na kartę 49% do ręki wypłacany na koniec miesiąca, dodawany do grupy>14 osób- właścicielka argumentuje to że goście jak chcą to zostawią, a goście z zagranicy nawet nie pytają o serwis, bo we wszystkich normalnych restauracjach jest wliczony od takich grup. Poza sezonem dostajesz rano telefon że nie jesteś potrzebny, bo przecież trzeba ludziom godzinówkę płacić. Koło stycznia właścicielka wpada w paranoję że duże koszty i wywala pół zespołu, tuż przed sezonem poszukiwania na gwałt i biorą kogo popadnie. Nie ma sztućców, nie ma talerzy, nie ma kieliszków, nie ma niczego. Latasz jak (usunięte przez administratora) po całej restauracji- tak, po tych SCHODACH nie dla
KALEK, które są męczące przy tabace- a potem ryk że czerwone wino do kieliszka od białego nalane. Pewnie dlatego że zastawa kosztuje. Zresztą na zastawę też zrzutka od kelnerów. Jeździsz na kateringi bez uprzedzenia, inni po kwiaty na giełdę o 6 rano i potem pracuj do północy. Czasami przychodzi ważna grupa i siedź do godziny 2/3 bez serwisu. Zresztą restauracja czynna "do ostatniego gościa" więc równie dobrze można przespać się na miejscu na następną zmianę, jeśli ktoś dojeżdża godzinę. Chociaż w Warszawie jest ekipa sprzątająca (odkurzają tylko podłogę) resztę latania na szmatkach robią kelnerzy. Sprzątanie 2h przed otwarciem i kolejne 3h po, wtedy jesteś zajęty i stołu nie dostaniesz "bo brudno" i zawsze się znajdzie noga od stołu zakurzona. W konstancinie lecisz na szmacie, odkurzaczu i zmiotce oprócz tych ww rzeczy. Posiłek pracowniczy jak ze śmietnika, nie dziwne bo nie ma czasu. Czasami bywało surowe mięso. POS się zacina, latasz po jednego menadżera na zmianie po serwis i fakturę a goście się denerwują że to tyle trwa. Potrafisz być odpowiedzialny za zamawianie taksówek dla gości i dopilnowanie żeby wsiedli do odpowiedniej mimo że masz inne stoły. Prasowanie i dopasowywanie obrusów potrafi trwać godzinę, bo wszystkie są od siebie różne albo zniszczone. Właściciel przegląda kosz na pranie i każe niektóre "tylko trochę poplamione" obrusy dać z powrotem na stół a plamę zasłonić talerzem- dramat. Przelejesz za dużo wina na kieliszki- płacisz. Danie wystygnie- płacisz 100%. Nie działał pager, POS, cokolwiek, coś ci spadnie na ziemię- płacisz. Nikogo to nie obchodzi
Zresztą "restauracja premium" a dla gości najtańsze masło i pieczywo a używane jajka w kuchni to trójki. Paranoja. Właściciel potrafi wejść na zmywak i narzekać że dziewczyny za dużo wody zużywają. Zresztą na zmywaku odbywa się krojenie masła i nakładanie serka do czekadła- mało zgodne z wymaganiami sanepidu. W konstancinie to robą kelnerzy, bo kto inny. Inni bywają odpowiedzialni za wodę w fontannie, porządkowanie roślin na klęczkach, norma. Składniki do jedzenia najtańsze jak się da, polędwica za 120 zł zdarza się być zrobiona z mięsa do tatara. Dramat. Tutaj chociaż są opinie, bo na gowork konstancin chyba wystarczająco odważnych nie ma, ale zaraz się tym zajmę. Odradzam to miejsce bo nie warto w tym (usunięte przez administratora) się męczyć. Postać w legginsach też dokłada swoje co do kablowania do menadżera i faworyzacji wobec niej. Chociaż jej obsługa to takie mocne 6/10 a zarabia dwa razy więcej niż niektórzy, bo ustawiła się u menadżerów. Faworyzacja nie dotyczy tylko niej. Widać że jest kilka wybranych osób które dostaną śmietankę, reszta narobi się tyle samo za śmieszne pieniądze. Takiego (usunięte przez administratora) jeszcze nie widziałem